Tashiro-jima – Kocia Wyspa. Miejsce gdzie wielbi się koty


Tashiro-jima to mała wysepka w prefekturze Miyagi w Japonii. Zamieszkuje ją więcej kotów niż ludzi.

Mówi się o niej „Kocia Wyspa”. Liczy około 80 stałych mieszkańców, z których większość to osoby po 65 roku życia. Kotów za to są setki. Dokładniej mówiąc – ponad 600.

Skąd te koty

W XIX wieku wyspa Tashiro-jima była popularnym wśród rybaków miejscem noclegów. Nie wiadomo, czy koty trafiły na wyspę same, czy też sprowadzili je ludzie. W każdym razie kotów przybywało, żyły w swoistej symbiozie z rybakami. Przyciągała je do ludzi łatwość posiłku, a sami rybacy traktowali je jak wyrocznię w sprawach pogody i obfitości połowów. I to się nie zmieniło do dziś.

koty Tashiro-jima
fot. Facebook
koty Tashiro-jima
fot. Facebook

Koty nadal przesiadują przy przystaniach, czekając aż rybacy rzucą im rybkę.

koty na przystani rybackiej Tashiro-jima
fot. Facebook
koty Tashiro-jima
fot. Facebook
koty myją się nad brzegiem morza
fot. Facebook
koty myją się nad brzegiem morza
fot. Facebook
koty Tashiro-jima
fot. Facebook

Tashiro-jima jest miejscem naznaczonym kotami. Zdarzają się wśród nich japońskie bobtaile – krótkoogoniaste koty o charakterystycznym trójbarwnym umaszczeniu. Wszędzie widać rudy kolor – gen rudości jest dominujący, szybko rozprzestrzenia się w populacji.

koty na kociej wyspie Tashiro-jima
fot. Facebook
kot na przystani rybackiej Tashiro-jima
fot. Facebook

Nawet domy budowane są w kształcie kotów lub mają ozdoby w kształcie tych zwierząt. Powstały z myślą o turystach. To głównie bazy noclegowe.

koci dom na Tashiro-jima
fot. Facebook

Kamienne koty

Miejscowa legenda mówi, że pewnego dnia rybak zbierał kamienie, by użyć ich do obciążenia sieci. Jeden z kamieni spadł i zabił kota. Zmartwiony rybak pochował zwierzę, a jego grób obłożył kamieniami. Z czasem kamieni przybywało, a obok nich pojawiły się kocie figurki i koty namalowane na kamykach.

kocia kapliczka na Tashiro-jima
fot. Facebook
kocia kapliczka na Tashiro-jima
fot. Facebook

Na wyspie istnieje co najmniej 10 takich kocich kapliczek.

kocia kapliczka Tashiro-jima
fot. Facebook

Opuszczone miejsca

Jedna rzecz rzuca się w oczy na wyspie – poza kotami. Brak dzieci. Mieszkańcy to starsze osoby. Ostatnią szkołę zamknięto w 1989 roku. Po tsunami i trzęsieniu ziemi, które spustoszyło Tashiro-jimę w 2011 roku, młodzi wyjechali i już nie wrócili. Miejscowa ludność wymiera. O przetrwanie walczą dwie ostatnie osady: Oodomari i Nitoda.

Nie tylko Tashiro-jima

Tashiro-jima nie jest jedyną japońską wyspą opanowaną przez koty. Podobnych do niej wysepek są dziesiątki. Tashiro-jima jest najbardziej znana. Na wszystkich wyspach powody kociej ekspansji są te same – koty sprowadzono celem ochrony przed gryzoniami i by przynosiły szczęście w połowach. Na niektórych wysepkach trudniono się hodowlą jedwabników morwowych. A kto lepiej mógłby ochronić drogocenne jedwabne kokony przed zakusami myszy niż koty?

W japońskiej tradycji koty – zwłaszcza trójbarwne – uważa się za dobry znak i zwiastun szczęścia i powodzenia. To kolejna przyczyna uwielbienia dla tych zwierząt. Koty na wyspach nie miały naturalnych wrogów, za to miały dość pożywienia, a ponieważ nikt ich nie sterylizował, szybko się mnożyły.

Tashiro-jiama kocia wyspa
fot. Facebook

Wyspy pełne kotów – piękny widok dla kociarza. Prawda jest taka, że obecnie, w tak wielkich stadach, mogą przeżyć tylko dzięki ludziom.  Od kilku lat wyspy takie jak Tashiro-jima są celem wycieczek turystów z całego świata. Jest tylko jedno ograniczenie – nie wolno na wyspy wwozić psów. Prowadzone są za to akcje dokarmiania i sterylizacji, by utrzymać w zdrowiu i ryzach kocie populacje. Ale nie martwcie się – kotom w Japonii nie grozi wymarcie. Za bardzo je tu kochają.

Autor: Joanna Nowakowska