Dlaczego kot mnie nie słucha? 3 błędy, które popełniasz podczas trenowania z mruczkiem

Koty nie są zwierzętami stadnymi, nie traktują cię więc jak przywódcy, a raczej jak członka grupy. Nie widzą zatem powodów, dla których miałyby ci się podporządkować i bezgranicznie słuchać. Zazwyczaj w kocich domach jest odwrotnie – to my ulegamy naszym pupilom. Koty są bardzo inteligentne, dlatego można je nauczyć wielu sztuczek. Kluczem jest umiejętność przekonania kota, że będzie miał z tego korzyści. Czy tresura kota jest możliwa? Nie, ale nauka owszem!

Dlaczego zabawa z kotem jest taka ważna?

Szkolenie kota zawsze powinno być zabawą. A zabawa z kotem jest niezwykle ważnym elementem opieki nad tym zwierzęciem. Pozwala domowym mruczkom utrzymać dobrą kondycję fizyczną, ale nie tylko. Ma ona także nieocenione znaczenie dla kociego zdrowia psychicznego. Koty, które mogą wychodzić na dwór, rzadko mają okazję do nudy. Natomiast te mieszkające w domach, niestety często mają z nią do czynienia. Nie należy nigdy bagatelizować tego, że kot nie ma co robić. Nuda prowadzi do stresu, a ten jest przyczyną większości schorzeń i problemów behawioralnych.

Inną konsekwencją kociej nudy jest otyłość, która stała się chorobą cywilizacyjną nie tylko u ludzi. Niestety coraz częściej cierpią na nią także nasze domowe mruczki. Dlatego koty, które żyją jedynie w mieszkaniu, powinny dostawać od swoich opiekunów sowitą dawkę codziennej zabawy.

Nie istnieje coś takiego jak tresura kota!

Treningu z kotem nie należy nazywać tresurą, to raczej nauka, która pozwala się kotu rozwijać. Te lubią się uczyć, nie lubią natomiast być tresowane. Muszą widzieć w tym jakiś sens, a najlepiej korzyści. To, że kot nie chce wykonać jakiegoś zadania, wcale nie oznacza, że nie jest inteligentny. Po prostu nie widzi w tym dla siebie interesu. No cóż… takie są koty! Trening z kotem powinien być dla niego przede wszystkim dobrą zabawą. Pojęcie takie jak „tresura kota” nie powinno w ogóle funkcjonować w naszym słowniku.

zabawa z kotem
fot. Shutterstock

Dlaczego kot mnie nie słucha?

Czy mimo twoich starań mruczek nie jest zainteresowany szkoleniem? Wiadomo, że bardziej skore do figlów i nauki będą młode koty niż seniorzy, którzy nigdy nie mieli do czynienia z tego typu aktywnością. Ale kot może mieć kilka innych powodów, dla których niespecjalnie chce się bawić. Sprawdź tutaj, co może być przyczyną kociego lenistwa. Jednak jeśli wykluczymy chorobę, otyłość, strach i inne możliwe ewentualności, to może okazać się, że wina leży po naszej stronie. Sprawdź, czy popełniasz te błędy!

1. Nie nagradzasz go

Dla kota głównym – i tak naprawdę jedynym – motywatorem jest sukces i nagroda. Każdy kot z czegoś innego będzie czerpał radość. Dla jednego będzie to smaczny kąsek, dla drugiego pieszczota, a dla trzeciego dorwanie ulubionej  zabawki. Jeśli odpowiednio uwarunkujesz mruczka, możesz mieć nadzieję, że szkolenie potoczy się pomyślnie. Każde wykonanie polecenia musi wiązać się zatem z profitem. Inaczej kot straci zainteresowanie.

Nasza rada

Pamiętaj, że kocie smaczki bywają kaloryczne. Postaraj się wybierać te zdrowsze, np. kawałki mięska, źdźbła trawy, żurawinę. Nagrodą musi być to, co kot uwielbia, inaczej może nie chcieć mu się trudzić. Ważne też, aby przekąski były zróżnicowane. To podtrzyma kocią ciekawość i motywację.

2. Wybierasz złą porę

Jeśli nagrodą dla kota mają być smaczki, warto rozpocząć szkolenie przed porą karmienia. Kocia motywacja będzie wtedy zdecydowanie wyższa. Ważne, aby dostosować czas zabawy do harmonogramu kota, a nie do naszego. Jeśli ten urządza sobie właśnie drzemkę, nie przerywajmy mu jej tylko dlatego, że akurat teraz mamy czas albo ochotę na zabawę z nim. On może jej nie mieć i wcale się temu nie dziwmy.

Dobrym momentem jest pora po obudzeniu się, gdy kot dokona już rytuału pielęgnacji, gdy rozciągnął już mięśnie i wybiera się na obchód rewiru – jest wtedy pełen energii i ochoty na atrakcje. Równie dobry czas jest także wieczorem, przed naszym snem. Wybawiony kot prześpi spokojnie całą noc, z czego i my będziemy mogli czerpać korzyści.

Nasza rada

Nie przesadzaj z długością trwania sesji szkoleniowej. Powinna trwać nie więcej niż 10-15 minut. Nie powinniśmy także dopuścić, aby kot zdążył się nią znudzić. Kończ wtedy, gdy kot wciąż jest zainteresowany, dzięki temu będzie wyczekiwał kolejnej lekcji. Baw się z nim częściej, ale krótko, a nie rzadko, a długo.

3. Krzyczysz na niego

Jeśli chcemy osiągać postępy w szkoleniu kota, nigdy, ale to przenigdy nie powinniśmy stosować kar ani krzyku. Ten nie zrozumie, dlaczego się na niego złościmy. Jeśli nauka i zabawa mają sprawiać kotu radość, to stosowanie rygoru jedynie go od nich odstraszą. Zestresowany kot będzie chciał się schować, a każde następne próby zagonienia go do aktywności będą mu się źle kojarzyły. Jeśli kot straci do ciebie zaufanie – nici z treningu.

Nasza rada

Złe zachowania ignoruj, dobre – nagradzaj. To powinno sprawić, że kot prawidłowo się uwarunkuje. Z czasem „zakoduje” sobie, jakie zachowania przynoszą mu pożytek, a z jakich nic nie wynika.

Nie poddawaj się!

Dostarczając kotu wyzwań, pomagasz mu realizować jego wrodzoną potrzebę ruchu. Nawet jeśli twój pupil nie należy do tych kotów, które uwielbiają ćwiczyć, nie poddawaj się i motywuj go nawet do prostych zabaw. Z pewnością przyniesie to zbawienne skutki dla jego kondycji, a tobie może dać wiele radości i satysfakcji z postępów! Pamiętaj jednak o tym, że każdy kot podczas szkolenia będzie wymagać od ciebie cierpliwości i zrozumienia.

trenowanie z kotem
fot. Shutterstock

Czy zatem istnieje coś takiego jak tresura kota? Nie! Kota można jedynie uczyć zachowań pożądanych i ciekawych sztuczek. Nauka nowych umiejętności rozwija umysł i pomaga utrzymać kocie ciało w doskonałej formie. Dlatego jest dla niego taka ważna. Przeciwdziała też znudzeniu i frustracji, tak częstych u kanapowych mruczków. Wzmacnia także kocio-ludzkie więzi. Najważniejsze, co powinniśmy jednak wiedzieć na ten temat, to to, że trenowanie z kotem powinno być dla niego przede wszystkim dobrą zabawą.

Autor: Nikoletta Parchimowicz