Podejrzewasz, że twój kot ma wszy? Prawdopodobnie się mylisz, ale…

Wszy u kota to rzadkość, jeśli jednak podejrzewasz, że twój kot został celem ich inwazji - przeczytaj!

Nasi domowi pupile mogą cierpieć na inwazję wielu pasożytów. Oczywiście ten problem częściej dotyka zwierzęta zaniedbane oraz chore, lecz pasażerowie na gapę, tacy jak wszy, mogą zaatakować także naszego wychuchanego kota.

Wesz czy wszoła?

Głównymi oskarżonymi są zazwyczaj pchły i wszy. W rzeczywistości jednak wszy u kota to rzadkość. Zamiast nich zdecydowanie częściej występują… wszoły. Cykl życiowy wszy i wszołów trwa 4-6 tygodni.

Wszy u kota to…

Wszy to, podobnie jak wszoły, owady pozbawione skrzydeł. W przeciwieństwie do wszołów, wszy żywią się głównie krwią, a nie naskórkiem. Pobierają ją poprzez nakłucie skóry zwierzęcia. W związku z tym często doprowadzają do niedokrwistości ofiary, a przez to do jej ogólnego osłabienia.

Wszy zdarzają się najczęściej u kotów bezdomnych, które żyją w mniej sterylnym otoczeniu niż ludzkie mieszkanie. Poza tym atakują także osobniki młode i stare – a więc te z osłabioną odpornością. Należy szczególnie uważać także na koty chore, cierpiące np. na FIV – są świetnym celem dla tych pasożytów.

Wszelkie zbiorowiska zwierząt sprzyjają rozprzestrzenianiu się wszy, gdyż te potrafią przenosić się z jednego kota na drugiego.

kot się drapie
fot. Shutterstock

Leczenie

Nie wystarczy pozbyć się pasożytów z ciała i otoczenia zaatakowanego kota. Obecność wszy świadczy prawdopodobnie o osłabieniu naszego mruczka, dlatego konieczna będzie wizyta u weterynarza, który pomoże nam poprawić ogólną kondycję pacjenta. W przypadku, gdy w twojej kociej rodzinie znajduje się więcej niż jeden kot, kontrolę powinny przejść wszystkie.

Jeśli zauważyłeś podejrzane objawy u swojego pupila – koniecznie zabierz go na kontrolę weterynaryjną. Pamiętaj, aby utrzymywać kocie legowiska i ulubione zakątki w czystości – co jakiś czas przeprowadzaj w nich gruntowne porządki, tym bardziej, jeśli masz więcej niż jedno zwierzę. Nie lecz kota na własną rękę – będąc nieświadomym ogólnego stanu zdrowia zwierzęcia, możesz mu dodatkowo zaszkodzić.

Autor: Nikoletta Parchimowicz