Zdradzamy, jak zrobić kotu dobre zdjęcie


Idealne kocie zdjęcie - na dodatek takie, jakiego nigdy nie będzie w stanie wykonać profesjonalny fotograf. Niemożliwe? To zobaczcie!

Niezależnie od tego, czy mieszkasz z kotem rasowym czy dachowcem, czarnym, białym czy łaciatym, łączy Cię z innymi miłośnikami kotów jedno – uwielbiasz chwalić się swoim pupilem, a na profilu na Facebooku zdjęć kotów masz więcej niż własnych. Mamy dla Ciebie dobrego newsa – badania pokazały, że ludzie uwielbiają oglądać kocie zdjęcia. Może czas, by Twój kot stał się kolejną gwiazdą internetu?

Podstawa to dobre zdjęcia. I wcale nie muszą to być wypielęgnowane w programie do obróbki zdjęcia studyjne, wykonane przez profesjonalistę. Oczywiście miło jest się nimi pochwalić, doskonale pokazują piękno kota, najczęściej wykonane są na jednolitym tle, z odpowiednio dobranym oświetleniem studyjnych lamp, a sam kot jest upozowany niczym rasowa modelka. Zawodowi fotograficy mają swoje tricki, którymi niechętnie się dzielą, nie będziemy im odbierać chleba, ale – podpowiemy jak zrobić niezwykłe zdjęcia swojego mruczka samodzielnie w domu, zdjęcia, których nie ma szansy wykonać profesjonalista.

kot perski biały
fot. Shutterstock

Dlaczego możesz być lepszy od zawodowego fotografa?

Bo jest on osobą obcą dla kota, bo kot najczęściej boi się obcych ludzi i miejsc, a podróż z domu do studia funduje zwierzęciu dodatkową porcję stresu. Nawet jeśli zaprosisz zawodowego fotografa do domu, spędzi z kotem zaledwie kilka godzin. Tylko ty możesz złapać i uwiecznić niezwykłe migawki z większości życia twojego mruczka. Masz modela stale pod ręką, modela który cię zna i się ciebie nie boi, oraz – nie ogranicza cię czas ani miejsce. Co najwyżej wyobraźnia.

Jak zrobić kotu dobre zdjęcie?

Przyzwyczaj kota do aparatu

U niektórych kotów aparat fotograficzny w ręku opiekuna wywołuje strach, u innych nadmierną ciekawość, u jeszcze innych coś w rodzaju zawstydzenia. Kot uciekający, chowający się czy wciskający stale nos w obiektyw nie pomoże zrobić dobrego zdjęcia. Przyzwyczaj kota do aparatu, wyciągaj go często, noś ze sobą, fotografuj kota kilka razy w tygodniu, niech zwierzę się przyzwyczai i przestanie na niego reagować.

kot neva masquerade
fot. Shutterstock

Obserwuj i bądź gotów

Niezwykłe zdjęcia pełne emocji, zaskakujące, ciekawe, „inne” – to kwestia chwili. Miej aparat gdzieś blisko, z naładowanymi bateriami i pustą kartą pamięci, w pełni gotowy do pracy, tylko go uruchomić. Kot nie będzie na Ciebie czekał, to Ty musisz upolować TĘ chwilę, niczym rasowy fotoreporter. I jak reporter – bądź cierpliwy.

sfinks w śmiesznej pozie
fot. Shutterstock

Nagradzaj za współpracę

Przysmak i wspólna zabawa w nagrodę po zakończonej sesji – pomogą kotu zbudować pozytywne skojarzenia i zmotywują do kolejnych zdjęć. Przysmaczki rozsądnie podawane w trakcie sesji mogą pomóc we właściwym ustawieniu kota i kociego spojrzenia. Zobacz, co się stanie, gdy w jednej ręce będziesz trzymać aparat, a w drugiej smakołyk. Wzrok zwierzaka jak zahipnotyzowany będzie śledził jedzonko, poruszając ręką, nakierujesz wzrok mruczka dokładnie tam, gdzie chcesz. Jeśli oprzesz smakołyk o obudowę obiektywu od góry – uda ci się złapać spojrzenie pupila patrzące niemal wprost w twoje oczy – efekt końcowy cię zaskoczy! Kontakt wzrokowy modela z widzem – to jeden z ulubionych trików portrecistów, nie tylko kocich 😉

Pomocne gadżety

Piórka na patyku, kocie wędki i sygnały dźwiękowe w rodzaju pstryknięcia palcami pomogą ustawić kota i zwrócić jego uwagę. Jeśli chcesz, by patrzył w obiektyw, pstryknij tuż nad obiektywem lub pokieruj kota zabawką lub przysmaczkiem.

sesja z kotem
fot. Shutterstock

Eksperymentuj ze scenografią. Kocyk z dzianiny, rozrzucone niedbale zabawki, wiklinowy koszyk, tło z welurowych zasłon lub białego prześcieradła, odbicie w oknie lub lustrze – wymyślaj, kombinuj, i obserwuj kota – on sam podpowie ci, co nada się najlepiej do sesji.

Pamiętaj – lepiej mniej niż więcej. Nie przesadzaj z ilością przedmiotów, bo kot zginie w bałaganie gadżetów.

sfinks w łóżku
fot. Shutterstock

Światło

Nie tylko światło studyjne ale i naturalne dziennie oświetlenie jest jednym z tajników udanej kociej fotografii. To nie przypadek, że tak wiele jest pięknych kadrów kotów w oknie lub na parapecie. Słońce stwarza niepowtarzalną grę cieni, półcieni i świateł, nadaje plastykę i głębię modelowi, wykorzystaj to! Unikaj tylko ostrego słońca i mocnych kontrastów. Najlepiej gdy światło jest rozproszone, odbite na przykład przez białą ścianę domu lub przepuszczone przez roletę. Możesz wspomóc się białym kartonem do doświetlenia kociego pyszczka – odbij nim promienie słoneczne niczym profesjonalną blendą.

Wykorzystaj światło wczesnego ranka i późnego popołudnia – gdy słońce nadal mocno świeci, ale znajduje się niżej nad horyzontem, dając niezwykłe, ciepłe, bardzo plastyczne światło. To ulubione pory profesjonalistów 🙂

kot w slońcu
fot. Shutterstock

Kompozycja

Kot nie musi znajdować się w centrum kadru. Ba, na zdjęciu może być widoczny tylko jego ogon albo łapy – a i tak ujęcie przyciągnie uwagę. Postaraj się pamiętać o zasadach kompozycji – w myślach podziel kadr na sześć pól. Na styku linii podziału są tzw. złote punkty, to w jednym z nich powinien pojawić jakiś istotny element kompozycji, na przykład  jedno z kocich oczu.

Jeśli wykonujesz portret, zadbaj o większą wolną przestrzeń przed pyszczkiem modela – daj zdjęciu oddech. Mały trick, a efekt cię zaskoczy.

portret kota w zbliżeniu
fot. Shutterstock

Zdjęcia z poziomu kota

Zniż się do poziomu kota, dosłownie, ustaw obiektyw na wprost kociego pyszczka i rób zdjęcia z takiej perspektywy, z jakiej robiłby je inny kot. Dzięki temu zachowasz idealne proporcje zwierzęcia.

Możesz oczywiście eksperymentować z ujęciami z żabiej perspektywy (wykonane od dołu) lub ptasiej (patrzysz na kota z góry). Ale rób to rozważnie, efekt końcowy niekoniecznie odda piękno zwierzęcia 😉

Fotografujesz kota? Unikaj tych błędów!

  • Brak dbałości o tło

Robiąc zdjęcie kotu nie zapominaj o tle. Może być jednolite, może być kolorowe i chaotyczne, ale – ważne są drobiazgi. Paprotka lub słup wysokiego napięcia „wyrastający” z kociej głowy zepsują najlepsze ujęcie.

  • Uciekająca ostrość

Na zdjęciu przedstawiającym kota wyraźny ma by kot, albo choćby jakaś jego część – poduszki łap, oko czy nos – w zależności od zamierzeń fotografa. Jeśli zamiast wyraźnego obrazu kota, ostrość pójdzie na ścianę, to w żaden sposób nie da się tego wytłumaczyć efektem zamierzonym.

  • Zamazane ujęcia

Powstają wskutek złego dobrania szybkości migawki do szybkości kota lub na skutek poruszenia się osoby fotografującej.

Korzystaj z trybu półautomatycznego, z preferencją szybkości migawki (najczęściej oznaczony literką P), dobieraj szybkość migawki do aktywności kota. Najszybsze są koty w zabawie i biegnące – tu migawka musi być naprawdę szybka a światło jasne. Zdjęcia w dziennym świetle doświetlaj fleszem – to jeden z nielicznych przypadków, gdy flesz pomaga „zamrozić” ruch. Nie bój się eksperymentować z różnymi ustawieniami migawki, rób zdjęcia w seriach – większa szansa, że któreś będzie ostre 😉

  • Flesz

Najgorszy wróg kota. Zwierzę mruży oczy, a samo zdjęcie wychodzi płaskie i nijakie. Jeśli już musisz doświetlić fotografowaną scenę, przysłoń flesz kartką papieru lub skieruj lampę pionowo w górę, pozwól światłu na odbicia – scenka będzie łagodniej oświetlona, bardziej miękkim światłem, a sam portret zyska na plastyce i głębi. Jeśli sprawia Ci trudność eksperymentowanie z odbijaniem flesza, postaw na światło dzienne.

  • Sztuczne światło

Rzadko kiedy posiada taką temperaturę barwową, jak światło naturalne, najczęściej albo jest zbyt zimne (dając niebieskie zabarwienie zamiast bieli), albo zbyt ciepłe (zdjęcia są zażółcone). Jeśli Twój aparat (lub Ty) nie potraficie ustawić właściwego balansu bieli – czyli to co powinno być białe za nic nie chce być białe – zrezygnuj ze zdjęć przy świetle sztucznym. Po co ci kolejna nijaka fotka, Twój kot nie jest przecież nijaki, zasługuje na pokazywanie w pełnej krasie.

  • Wampirze oczy

Choć współczesne aparaty cyfrowe, niezależnie od swojej klasy, mają wbudowaną automatyczną korektę efektu czerwonych oczu, czasem po prostu zapominamy ją włączyć. Upewnij się, że masz tę funkcję włączoną na stałe w aparacie.

Nic na siłę

Kot to nie modelka, nie będzie pozował nawet sekundy, jeśli nie ma na to ochoty. Jeśli widzisz, że zwierzę jest zmęczone, zniechęcone, zamyka oczy lub się chowa, daj mu spokój. Sesja nie powinna trwać dłużej niż jedną godzinę. Udane zdjęcia są efektem udanej sesji, która sprawia przyjemność zarówno fotografowi jak i kotu.

Autor: Joanna Nowakowska