A kysz, zabieraj tę łapę! Dlaczego kot jest taki niedotykalski?

Nikoletta Parchimowicz

Nikoletta Parchimowicz

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Mówi się, że koty to straszne pieszczochy. Aby jednak nie oberwać pazurkiem, warto znać miejsca na kociej mapie ciała, których lepiej nie dotykać…

dlaczego kot jest niedotykalski

Fot. Shutterstock

Głaskanie należy do zaawan­sowanych sztuk obsługi kota. Są miejsca szczegól­nie przez mruczki lubiane i takie, które lepiej omijać szerokim łukiem. Czy zdarzyło ci się nara­zić na gniew pupila po próbie dotknięcia go, np. pogłaskania po brzuchu? To ty­powy koci numer – patrz, ale nie dotykaj! Zwierzak ma jednak swoje powody, dla których tak się zachowuje.

Każdy kot jest inny

Każdy kot ma inny charakter i każdy zachowuje się inaczej. Ale niektóre cechy są dla mruczków wspólne. Na przykład to, że większość z nich nie przepada za głaskaniem po brzuszku, łapkach i ogonku. Twój domowy tygrys może mieć jednak w tej kwestii akurat inne zdanie. Trzeba poświęcić czas i uwagę na pozna­nie upodobań pupila i patrzeć na niego jak na indywidualność.

Brzuszek, łapki i ogonek

Tych właśnie miejsc kot broni najbar­dziej. Dlaczego nie lubi, gdy się go tam głaszcze? Brzuch to najbardziej wraż­liwe miejsce na mapie kociego ciała. Tu, zaraz pod skórą, znajdują się organy wewnętrzne. Kot broni ich za wszelką cenę! A gdy się kładzie na grzbiecie, to wcale nie zachęca do głaskania. Pokazu­je jedynie, że czuje się bezpieczny. Rów­nież dotykanie kocich łapek nie zawsze spotyka się z entuzjazmem zwierzęcia. Łapy i pazury służą kotu do wielu celów, a jednym z nich jest samoobrona. Gła­skanie ich, zwłaszcza tylnych, sprawia, że zwierzę czuje się bezbronne. Ogon to natomiast jeden z najważniejszych kocich narządów – odpowiada za okazy­wanie emocji, utrzymywanie równowagi. Jest wyjątkowo unerwiony, a przez to bardzo delikatny.

Po co on to robi?

Kot, który broni dostępu do najwrażliwszych miejsc, dba po prostu o swoje życie! Tak podpowiada mu instynkt. Oczywiście opiekun nie chce zrobić mruczkowi krzywdy, ale ten reakcję taką ma zaprogramowaną w swojej naturze. Zamiast się dziwić zachowaniu pupila, powinniśmy go zrozumieć i nie narażać na niepotrzebne stresy i nieprzyjemny nadmiar bodźców. Nie próbujmy głaskać pupila wbrew jego woli, bo skończy się to pogryzieniem, podrapaniem, ucieczką zwierzęcia, no i przede wszystkim nadszarpnięciem jego zaufania do nas.

Jak temu zapobiec?

Jeśli kot nie lubi, gdy się dotyka niektórych miejsc jego ciała, należy to uszanować. Zwierzaka do niczego nie można (i nie warto) zmuszać. Zamiast wrażliwego ogonka, brzuszka czy łapek podczas głaskania lepiej się skupić na pyszczku, policzkach, uszach, szyi, karku, a szczególnie na brodzie i obszarach między oczami i między uszami – to najlepsze miejsca do pieszczenia według samych mruczków. Czego jeszcze nie lubią koty? Głaskania pod włos. Gdy znamy te zasady „obsługi kota”, każda sesja głasków powinna przebiegać bez przeszkód.

Tego nie rób!

Wiesz już, gdzie lepiej kota nie dotykać. Ale jak się okazuje, nie wystarczy wiedzieć, gdzie go głaskać, a gdzie nie. Trzeba też umieć rozpoznać momenty, w których w ogóle można to robić! Mruczki nie lubią natarczywego okazywania uczuć. Zazwyczaj same decydują o tym, kiedy jest czas na przytulanki. Gdy pupil zapragnie odrobiny kontaktu, z pewnością da ci o tym znać. Zasygnalizuje też, kiedy ma już dość. Wystarczy czytać kocią mowę ciała. Jeśli to wszystko uszanujesz – sympatię pupila masz jak w banku!

Kot widzi to inaczej

Dlaczego głaskanie w ogóle sprawia kotom taką przyjemność? Prawdopodobnie przypomina im ono czasy, gdy były kociakami i mama wylizywała ich futerko. Dorosłe koty, które się wzajemnie wylizują i pielęgnują, okazują sobie w ten sposób zaufanie, manifestują przynależność do jednej grupy, no i zwyczajną troskę oraz sympatię. Nam głaskanie pozwala nawiązać i pogłębić więź z pupilem. Jest również sposobem, w jaki okazujemy mruczkowi swoją miłość. Przy okazji nam też daje wiele radości. Nic nie może się równać z milusim kocim futerkiem!

emiteo

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Podziel się tym artykułem:

Nikoletta Parchimowicz
Nikoletta Parchimowicz

Miłośniczka kotów, catsitterka, behawiorystka. Piszę o kotach od wielu lat. O ich naturze uczę się natomiast, odkąd pamiętam. Czuję z kotowatymi niesamowitą więź i porozumienie.

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się