Kocie sprawki! Dlaczego kot poluje?


Dlaczego kot łapie myszy i ptaki, choć nie jest głodny? Niektórym się wydaje, że to przejaw okrucieństwa, że mruczek robi to dla zabawy, bo lubi się znęcać. Prawda jest jednak całkiem inna!

To prawda: kot poluje nawet wtedy, gdy nie jest głodny. Najpyszniejsza karma czekająca w domu go przed tym nie powstrzyma. Dla kota, który nie wychodzi na zewnątrz, namiastką polowania jest zabawa. I nie porzuci jej mimo regularnie napełnianej miski. Nawet najbardziej puchaty kot kanapowy w głębi duszy zawsze będzie myśliwym. Dlaczego tak jest?

Urodzony łowca

Kot to drapieżnik z natury. Nawet zamknięcie go w domu tego nie zmieni. To od tego, czy złapie ofiarę, zawsze zależało jego życie, a nawet przetrwanie gatunku. Dlatego natura wyposażyła go we wszystkie potrzebne narzędzia do tego, aby był jak najlepszym łowcą. Jednak najważniejszym powodem, który popycha koty do łowów, nie jest głód, lecz… instynkt! I oto cała tajemnica.

Wszystko przez instynkt

Ponieważ polowanie stanowi o kocim przetrwaniu, poza znakomitym słuchem, świetnym węchem oraz dobrym wzrokiem matka natura postanowiła zapał do polowania zapisać w kocim instynkcie. To on podpowiada kotu, by nie marnował żadnej okazji do złapania obiadu. A jak wiadomo, instynkt rządzi!

Ukochany i  znienawidzony

Ulubionymi ofiarami kota są gryzonie, ptaki, jaszczurki i małe owady. To najodpowiedniejszy pokarm dla mruczków. Ich organizm idealnie się przystosował do tego rodzaju pożywienia. Ludzie cenili koty od wieków za to, że polowały na gryzonie, ale dziś często mają do nich pretensje o łapanie ptaków. Skrzydlate ofiary to jednak dużo mniejsza część ich diety.

Kot poluje…

Bo tak mu nakazuje instynkt. Bo tylko dzięki temu koty żyjące na wolności mogą przetrwać. Co ciekawe, często zdarza się tak, że koty polują, jednak nie jedzą swoich zdobyczy.

Po co on to robi?

Czasami kot poluje, bo po prostu nadarzyła się taka okazja. A że w brzuszku akurat nie burczy, to mruczek postanawia zostawić ofiarę na później. Czasami zabija dla zabawy. Ta ma jednak swój cel – ćwiczenie niezbędnych dla przetrwania zdolności łowieckich. Bywa, że kocia mama przynosi łup swoim dzieciom, by te również mogły się na nim uczyć. Zachowanie to może sprawiać wrażenie, że koty są okrutne. Ale jest ono uzasadnione. Kotka uczy w ten sposób maluchy tego, co najważniejsze – sztuki przetrwania.

Jak temu zapobiec?

Instynkt łowiecki jest tak głęboko zakorzeniony w kocich genach, że przypuszczalnie nie zmienią tego kolejne tysiące lat ewolucji. Nie możemy kotu zakazać polowania, nie pomogą też żadne kary. Jeśli zatem nie chcemy, aby nasz mruczek siał spustoszenie w mysich norkach i w ptasich gniazdach, nie powinniśmy wypuszczać go na dwór. To jedyne skuteczne rozwiązanie. Jednak w domu możliwość polowania musimy zastąpić pupilowi zabawą. Aby kot domowy był szczęśliwy, bawmy się z nim jak najczęściej!

Tego nie rób!

Niektóre koty przynoszą opiekunowi wszystko, co uda im się złowić. Robią to, by schować ofiarę w bezpiecznym miejscu, jakim jest dom, na później. Niektórzy sądzą, że jest to dowód sympatii i wdzięczności. A co my wtedy robimy? Krzyczymy, biegamy w popłochu, a w najgorszym wypadku złościmy się na kota. Karanie za taki gest ze strony pupila to jakby nałożenie szlabanu na wzorowego ucznia za piątkę ze sprawdzianu. Ogromna niesprawiedliwość, prawda?

Kot widzi to inaczej

Wiesz już, że polowanie jest dla kota czymś naturalnym. Choć ty postrzegasz je jako okrucieństwo, dla mruczka to konieczny element życia, który ma decydujący wpływ na jego przetrwanie. Co więcej, sukcesy łowieckie świadczą o sprawności. Koty starają się udoskonalać swoje zdolności w tej dziedzinie. To dlatego polują nawet wówczas, gdy nie są głodne – by ćwiczyć. Robią to, co podpowiada im instynkt, i sprawia im to satysfakcję. Posądzanie kotów o okrucieństwo jest więc nieporozumieniem.

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments