Przez co cierpi kocia duma? 5 sytuacji, które kot wolałby wymazać ze swojego życiorysu


Kot to najdumniejsze zwierzę naszej planety. Zdarzają się jednak sytuacje, w których ujrzeć możemy tę mniej dostojną twarz mruczka, przyłapać go na czymś zawstydzającym. Cóż to za sytuacje?

Ze świecą szukać zwierząt bardziej dumnych niż kotowate. Choć to lew dzierży oficjalnie berło króla zwierząt – inne mruczki zdają się godnie pretendować do jego tronu. Taki na przykład tygrys. W wielu kulturach to on właśnie jest prawowitym władcą. A co na to kot domowy? Z pewnością nie pogardziłby berłem i koroną. A przede wszystkim przywilejami związanymi z taką pozycją. Jednak nie zamierza kłócić się z braćmi z dżungli. Kocia duma na to po prostu nie pozwala. Na swój własny sposób, każdego dnia w domach milionów kocich opiekunów, udowadnia, kto tu tak naprawdę rządzi.

Gdy kocia duma cierpi…

Koty rządzą w naszych domach. Nawet jeśli przez jakiś czas myśleliśmy, że jest inaczej, to złudzenia w końcu znikają. Kot nie prosi – kot się domaga. Kot nie ustępuje – kot zawsze dostaje to, czego chce. Mruczek się nie tuli do nas, tylko nas do siebie. Zdarzają się jednak sytuacje, które nie przystoją istocie tak idealnej, jak kot. Oto one!

1. Nakryty na lizaniu intymnych miejsc

Higiena to coś, do czego koty podchodzą z wielkim zaangażowaniem. Myją się przez większość wolnego czasu, a czysta i zadbana sierść to wizytówka każdego kotowatego. Podczas toalety nie należy przecież zapominać o miejscach intymnych! Jednak umycie ich wymaga od kota przyjęcia komicznej pozycji. No cóż… Koci majestat potrzebuje czasami poświęceń. A to, że ktoś zobaczy? Koty również podglądają nas w łazience i po cichu śmieją się z naszych przedziwnych rytuałów.

2. Przyłapany na upadku

Czy kojarzysz taką sytuację? Kot od kilku dobrych minut obmyśla plan skoku. W jego głowie dochodzi do skomplikowanych obliczeń, oceny ryzyka, porównywania plusów i minusów. W końcu decyzja – skacze! Ale nie doleciał… To, co należy zrobić po takiej upokarzającej próbie, to szybko umyć całe ciało, aby pozbyć się zapachu porażki. I udawać, że tak miało być. A potem powtórne przeanalizowanie danych i obmyślenie nowego planu na niezdobyty szczyt!

3. Gdy zapomni schować języka

Nawet najdostojniejszy kocur wygląda idiotycznie z wywieszonym językiem. No ale taka kocia natura. Gdy szczęka mruczka jest rozluźniona, np. podczas snu, szorstki narząd smaku często wymyka się spod kontroli. Pozostaje na zewnątrz nawet po przebudzeniu. No śmiechu co niemiara, ale uwaga! Innym powodem tego zjawiska może być jakiś problem zdrowotny. Wszelkie choroby dziąseł, infekcje, wrzodziejące rany, próchnica lub ubytki w uzębieniu – warto, aby do kociego pyszczka zajrzał weterynarz.

4. Wąchający stopy i pachy

Koty namiętnie tarzają się w brudnych ubraniach i butach, wąchają i liżą przepocone miejsca na naszej skórze. Z ludzkiego punktu widzenia to obrzydliwe, dla kota – zupełnie normalne. To znaczy tfu! Dla kotów to też obrzydliwe! Wiadomo… Dlatego przyłapane – często robią głupią minę, udając, że nic przecież się tutaj nie wydarzyło. O co tak naprawdę chodzi? Pod ludzkimi pachami, na stopach, w butach i na naszych ubraniach zbierają się tłuszcze, sole oraz białka, które koty uwielbiają, a także feromony, które koty odczytują za pomocą narządu Jacobsona. No cóż, my też czasami obwąchujemy się nawzajem.

5. Podczas przytulanek z psem

W oczach kota pies to dziwne zwierze. Takie beznadziejnie posłuszne, takie bezsensownie uległe. Cieszące się bez powodu i szczekające na nie wiadomo co. Utarło się powiedzenie, że taki merdający ogonem zwierz to największy i odwieczny wróg całej kociej dynastii. Zdarza się jednak, że pies z kotem znajdą się pod jednym dachem. Co więcej, zdarza się również i tak, że zwierzaki te nawzajem się polubią! I co wtedy? Kocia duma przecież nie pozwala na takie spoufalanie się z wrogiem. Dlatego jeśli człowiek nakryje psa i kota na czułościach, to niech sobie nie myśli nie wiadomo co. To jedynie wykorzystanie psa przez kota jako wygodnego i ciepłego legowiska.

Jak sobie radzi kocia duma?

Jak kocia duma radzi sobie z tymi „przypałowymi” sytuacjami? Otóż nie ma przypału, jeśli nikt nie widział! To, co możemy zrobić, aby nie podkopywać wysokiej samooceny i doskonałego wizerunku naszego pupila, to udawać, że nic się nie stało, że nic nie widzieliśmy. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich! A może znasz więcej „przypałowych” sytuacji, które mogą spotkać mruczka?

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments