Trymer (furminator) dla kota. Czyli czym czesać?


Trymer, narzędzie które stało się modne nie tylko wśród groomerów (psich fryzjerów). Ale czy nadaje się także do pielęgnacji kociej sierści?

Trymer (najbardziej znany to Furminator) – jest to rodzaj grzebienia z ostrzem, typowo psie narzędzie, służące do usuwania martwej sierści oraz wspomagające trymowanie czyli wyrywanie włosów (wskazane szczególnie w niektórych rasach psów, a w przypadku niektórych ras wystawowych wręcz obowiązkowe).

Trymer powinien być dobrej firmy i być używany we wprawnych rękach – by spełniał odpowiednio swoje zadanie i nie zaszkodził stanowi sierści i skóry.

Kobieta czesze kota
fot. Shutterstock

Trymer nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem

W niewprawnych rękach łatwo nim wyrwać zdrową sierść lub nawet ją pościnać na pewnej wysokości. Jeśli nie masz doświadczenia z użyciem tego narzędzia, lepiej postaw na klasykę – grzebienie i szczotki.

Furminator nie nadaje się do codziennej pielęgnacji kociej sierści. Służy do usuwania nadmiaru podszerstka i liniejących martwych włosów. Świetnie sprawdzi się po zimie. Zbyt często używany może całkowicie pozbawić kota podszerstka.

Dla kotów najlepsze są metalowe grzebienie (z obrotowymi zębami w przypadku filcującej się sierści) oraz szczotki – z metalowymi zębami do wyczesywania martwych włosów (dość gęste, idealne gdy zakończone kuleczkami chroniącymi przed skaleczeniem skóry) oraz szczotki z naturalnego włosia (nie elektryzują sierści) dla ostatecznego „połysku”.

Sama szczotka z włosiem nie rozczesze sierści, chyba że jest to króciutka sierść brytyjczyka lub dachowca. Nie usunie też wszystkich martwych włosów. Jednak jest idealna dla masażu skóry i faktycznie – kot aż się błyszczy. Czyli – najpierw grzebień lub „druciana” szczotka, potem szczotka z włosiem.

dziwczyna czesze kota rasy maine coon
fot. Shutterstock

Ostrożnie z furminatorem – zwłaszcza u Maine Coon

Nieumiejętnym postępowaniem łatwo można pozbawić kota pięknej ozdoby, jakim jest jego futro z kryzą na szyi i pióropuszy ogon. Do czesania Maine Coonów służą dobre grzebienie – radzą doświadczeni hodowcy.

W dobrym sklepie zoologicznym z pewnością doradzą nam w wyborze najlepszego rodzaju kociego „czesadła”. Jeśli kupujemy kota rasowego – hodowca doradzi nam, jak często i jakim narzędziem pielęgnować sierść mruczka.

Czasem warto zajrzeć do łazienki – świetnie w roli kociego czesadła sprawdzi się szczotka tangle teezer – rodzaj przeznaczonego dla ludzi  plastikowo-gumowego zgrzebła. Nie wyrwie zdrowych włosów, a jedynie pozwoli wyczesać martwe.

pani czesze małego kotka, który leży jej na kolanach
fot. Shutterstock

Jak często czesać?

Zasadniczo sierść kotów krótkowłosych czeszemy raz w tygodniu. Półdługowłosych kilka razy w tygodniu. Długowłosych – codziennie. Przykładowo persy należy czesać codziennie, ich sierść jest bardzo podatna na sfilcowanie a ewentualne kołtuny bardzo ciężko rozczesać (można próbować rozczesać stosując specjalistyczną odżywkę, ale najczęściej jedynym rozwiązaniem jest wycięcie kołtunów lub wręcz ogolenie całego kota).

Syberyjczyki wystarczy przeczesać raz w tygodniu – za wyjątkiem rudych kotów syberyjskich, one bowiem mają nieco inną strukturę włosa, łatwiej ulegającą skołtunieniu.

Czesanie to zabieg, który większość kotów lubi, o ile nie ma przykrych doświadczeń z nim związanych (skaleczenia podczas czesania, szarpanie). Najlepiej przyzwyczajać kota do czesania od kocięctwa.

Czesanie w przypadku kotów krótkowłosych nie jest zabiegiem niezbędnym. Pomaga jednak zmniejszyć ilość sierści fruwającej po naszym mieszkaniu. Także sam kot – jest piękniejszy. Ponadto czesanie może być nie tylko zabiegiem pielęgnacyjnym, ale i przyjemnością dla kota i jego opiekuna.