6 kocich koszmarów. Oto najgorsze rzeczy, jakie mogą spotkać kota


Oto lista najgorszych okropności, jakie mogą spotkać mruczka. Tego się nie robi kotu! Tymczasem największe kocie koszmary spełniają się każdego dnia...

Życie kota, według człowieka, jest idealne: spanie, jedzenie, odpoczywanie, wyglądanie przez okno, spacerki, spanie, jedzonko. A, no i… spanie. Ile to razy wymsknie się nam „ten to ma życie, tylko pozazdrościć”. Tymczasem pozorna nuda i spokój panujące w kocim otoczeniu są złudne! W życiu mruczka wydarza się bardzo wiele, a nasze oko nawet tego nie dostrzega! Oto najgorsze kocie koszmary, jakie każdego dnia mogą się przytrafić kotu.

Kocie koszmary

Cóż takiego jest w stanie zmącić koci spokój? Oj, bardzo wiele rzeczy. Przelatujący ptak, wbijanie gwoździa w ścianę kilka pięter niżej, przejeżdżająca śmieciarka, cień rzucany przez liść. Z takimi to zmiennymi nasze mruczki muszą się borykać na co dzień. A każde odstępstwo od rutyny to istny zamach na kocie bezpieczeństwo! Co jednak z tych nieprzyjemnych sytuacji doskwiera mruczkowej niezależności, wielkości, cudowności, nieskazitelności i idealności najbardziej? Oto największe kocie koszmary.

1. Hałas

Kot ma bardzo czuły słuch – pozwala mu on w środowisku naturalnym na osiąganie wielu sukcesów, zarówno ofensywnych, jak i defensywnych. Niestety to, co w naturze jest ogromną zaletą, w warunkach miejskich i stricte domowych staje się dla kota przekleństwem. Każdy usłyszany hałas, a nawet szmer, trzeba skontrolować, po usłyszeniu każdego trzeba sprawdzić, z czym się wiąże, czy przypadkiem nie zagraża bezpieczeństwu, czy nie zapowiada jakiejś klęski. Ciągły hałas to dla kota ciągłe poczucie niepewności i zagrożenia.

2. Wizyta u weterynarza

Tu chyba komentarz jest zbędny. Czy widział ktoś kiedyś jakiegoś kota, który lubił wizyty w przychodniach weterynaryjnych? Koty nie cierpią, jak niektórzy ludzie, na zespół Münchhausena – czyli uzależnienie od leczenia i chorowania, a także od wizyt u lekarzy. Wręcz przeciwnie – ukrywają swoje słabości. Ludzka przezorność i profilaktyka w wielu przypadkach ratują kocie zdrowie i życie. Koty jednak nie mają zamiaru maczać w tym procederze swoich łapek i przyczyniać się do organizacji koszmarnego przedsięwzięcia, jakim jest wyprawa do weta.

3. Brudna kuweta

Zaniedbana kuweta to brzydki zapach, toksyczne gazy, brudne łapki, infekcje grzybicze oraz siki i kupy, z braku wyjścia pozostawiane w innych miejscach. A potem krzyk i zgrzytanie zębami opiekunów. To jednak nie wszystko – brudna kuweta to niebezpieczeństwo! Bakterie i pasożyty nie znajdą lepszego miejsca niż to. Ludzie… czy zanieczyszczony toi toi to odpowiednie miejsce dla króla zwierząt w wersji mini?

4. Kąpiel

Zdecydowana większość kotów nie przepada za piciem wody, a co dopiero, żeby się w niej taplać… Jeśli mruczkom śnią się koszmary, to jednym z nich jest pewnie spływ kajakiem po Niagarze. Oczywiście są koty, które lubią wodę – to jednak wyjątki. Nie po to się kot tyle czasu sam myje, żebyśmy my go jeszcze dodatkowo doczyszczali. Taką wątpliwą przyjemność zafundować można jedynie mruczkowi, który się po prostu porządnie ubrudził, lub takiemu, który tej kąpieli wymaga, np. kotu staremu, choremu, lub bezwłosemu.

5. Samotność

Mówi się, że koty to samotnicy. I trudno się z tym nie zgodzić. Domowe tygrysy lubią samotność – ale tylko wtedy, kiedy akurat chcą być same. Wówczas są szczęśliwymi samotnikami. Jednak poza tymi chwilami – koty kochają towarzystwo. Zarówno ludzkie, jak i kocie, a czasami nawet i psie. Ważne, aby towarzystwo respektowało kocie zasady, kocią przestrzeń i kocią wyższość. I ważniejszość! Ach, no i akceptowało te chwile, kiedy kot chce być samotnikiem.

6. Zamknięte drzwi

W kociej ocenie drzwi to najmniej sensowny przedmiot, jaki wymyślił człowiek. No może jeszcze termometr, telefon i obcinaczka do pazurów są równie bezsensowne. Zamykanie drzwi jest dziwne oraz uwłaczające. Skoro jest jakieś terytorium, które należy do kota, to po co je dzielić, przedzielać i rozdzielać? Miauczący pod drzwiami kot wcale nie chce przejść na tę drugą stronę, ani na tę pierwszą, kiedy jest już po drugiej. On po prostu chce, aby drzwi nie były zamknięte. Nigdy.

Jak widzisz, kocie życie to nie jest żadna sielanka! Zamiast płatkami róż, usłane jest mnóstwem niespodziewanych okropieństw. Jako dobry opiekun powinieneś wyeliminować z życia swojego mruczka wszystkie największe kocie koszmary. No oczywiście poza tym weterynaryjnym, bo bez tego w długie życie ani rusz.

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments