Boskie koty, które podbiły cały świat – o tych historiach nie słyszałeś!

Na przestrzeni wieków pozycja kotów wahała się od świętej do przeklętej. Ich wpływ i wkład w kulturę ludzkości zdaje się dziś nieoceniony. Stały się bezapelacyjnym elementem historii całego świata.

Koty to boskie stworzenia – wiedzą to wszyscy kociarze! Choć dziś określamy w ten sposób piękny wygląd i niespotykany charakter tych zwierząt, to w przeszłości ten przymiotnik był stosowany dość dosłownie. Wszyscy wiedzą, że koty były czczone jak bogowie np. w Egipcie, ale to nie jedyna starożytna cywilizacja, w której przypisywano boskie cechy miauczącym zwierzętom. Koty odegrały znaczącą rolę w kulturze całego świata.

Koty w kulturze – nie tylko Egipt

Najbardziej znane w historii są koty starożytnego Egiptu (bogini Bastet). Starożytni Egipcjanie nie byli jednak jedynymi, którzy wyjątkowo szanowali, a nawet czcili koty. Zjawisko to występowało niezależnie w różnych miejscach i kulturach. Przypadek? Nie wydaje nam się 😉 Oto kilka opowieści zaczerpniętych z (nie tylko egipskiej) mitologii, o których prawdopodobnie nie słyszałeś.

1. Boskie koty bogini Frei

W mitologii germańskiej jedną z najważniejszych postaci była bogini wojny, miłości, płodności i magii – Freja. Jej obecność gwarantowała szczęśliwe życie. Była też uważana za najpiękniejsze z bóstw, dlatego sama również otaczała się wszystkim tym, co piękne. Jej powóz ciągnęły uskrzydlone białe koty. Boskie koty bogini Frei to najprawdopodobniej koty norweskie leśne, które są naturalną rasą pochodzącą z mroźnej Skandynawii i od wieków stanowią nieodłączny element tej kultury.

biały norweski
fot. Shutterstock

2. Ai-Apaec – peruwiański bóg-kot

Bogiem jednej sprzed inkaskich cywilizacji znanej jako Mochica była postać starego, pomarszczonego mężczyzny z kocimi kłami i wibrysami. Ai-Apaec, bo tak miało na imię peruwiańskie bóstwo, miał ponoć kocią przeszłość. Mówiono, że ewoluował od jednego ze starożytnych bogów-kotów i że może przybierać postać kocura, gdy chce ukryć swój ludzki wizerunek. Poza bogiem-kotem, mruczki często pojawiały się w tej kulturze jako towarzysze bóstw, siedzące lub leżące obok nich. Z pewnością wskazywało to na ich wysoki status w społeczeństwie Indian.

3. Strażnik chińskich rodzin

Przenieśmy się teraz z Europy i z dalekiego Zachodu na Wschód, ponieważ tam także kocie wpływy były wyraźne. W chińskiej Księdze obrzędów datowanej na trzeci wiek przed naszą erą pojawia się bóg o imieniu Li Shou. Był wielbiony przez rolników, ponieważ chronił rośliny przed zjedzeniem przez szczury i myszy. Miał oczywiście postać kota. Do dziś w Chinach, a także w Japonii, koty traktuje się jak prawowitych członków rodziny i uważa się ich obecność za błogosławieństwo.

4. Greckie wakacje

Gdy sięgniemy do chyba najpopularniejszej i najlepiej znanej mitologii greckiej, przeczytamy o bogini ciemności, czarów, magii oraz świata istot i zjawisk nadprzyrodzonych – Hekate. To dzięki przybraniu kociej postaci udało jej się uciec przed potwornym Tyfonem. Każdy, kto miał okazję odwiedzić greckie wyspy, wie, jak wiele kotów można na nich spotkać. To między innymi dzięki tej historii do dziś dba się o koty w greckiej kulturze.

kot w grecji
fot. Shutterstock

5. Brytyjscy pośrednicy

W naszej podróży w końcu czas na Wyspy Brytyjskie. Celtyckie plemiona czciły tam boginię mądrości Ceridwen. Tej natomiast zawsze towarzyszyły białe koty. Nie były one jednak jedynie ozdobą mądrej pani, a jej pośrednikami w kontaktach z ludźmi – przekazywały boskie rozkazy na ziemię. Cieszyły się zatem poważaniem i zaufaniem ludzkości. W rzeczy samej… któż oparł by się prośbie kota?

6. Naczynia na duszę

W Birmie i Tajlandii koty od wieków uznawano za święte i czczono w wyjątkowy sposób. Wiązało się to z buddyjską i hinduską tradycją, w której uznawano, że po śmierci ludzi, ich dusze zamieszkują w ciałach kotów, które niczym naczynia transportują je do kolejnych wcieleń. Dlatego też mruczki mieszkały z mnichami w świątyniach, gdzie były otoczone najlepszą opieką i traktowane jak małe bóstwa, dopóki nie zakończyły swojego żywota. Co więcej, za ich skrzywdzenie groziła śmierć!

7. Koty Mahometa

W Arabii przedmuzułmańskiej pod postacią kotów przedstawiano niekiedy pustynne diabły. Paradoksalnie wiara ta objęła koty ochroną, gdyż źle traktowany demon mógł się okrutnie mścić. Do dziś koty w kulturze tureckiej cieszą się niezwykłym poważaniem. To między innymi zasługa Mahometa, który słynął z sympatii do tych zwierząt. Jedna z muzułmańskich historii opowiada o kobiecie, która poszła do piekła za to, że zagłodziła kota na śmierć; inna o tym, jak kot uchronił Proroka przed ukąszeniem węża. To wtedy miał nadać im zdolność spadania na cztery łapy. Najpiękniejsza jest jednak ta, w której udający się na modlitwę Mahomet wolał odciąć rękaw swej szaty, na którym spał kot, niż obudzić zwierzę. Do dziś wierzy się, że kot przynosi szczęście i dobrobyt. Tak więc dba się o nie z wyjątkowym zaangażowaniem.

koty Mahometa
fot. Shutterstock

8. Słowiański obrońca

Tak, my także mieliśmy swojego kociego bożka. Na imię mu Ovinnik (inaczj Gumiennik) i jego zadaniem była ochrona zboża – niezwykle ważnego towaru. Najczęściej wyobrażano go sobie pod postacią niskiego starca. Jednakże przybierał również postać czarnego kota. Oprócz chronienia płodów ziemi, dbał także o bezpieczeństwo zwierząt hodowlanych. A więc pod jego opieką znajdowało się wszystko to, co było dla ówczesnej ludności bezcenne. W celu zyskania jego przychylności składano mu ofiary – głównie w postaci różnych dań. Zwłaszcza z tych ze zboża.

Niestety z czasem w kotach zaczęto upatrywać czarcich mocy i związków z siłami nieczystymi. Uwierzono, że tkwi w nich zło wcielone. Przez to były okrutnie prześladowane, torturowane i zabijane. Boskie koty na długo straciły swoje wyjątkowe miejsce w kulturze. Ich niezależność, samowystarczalność i tajemniczość sprzyjały okrutnym zarzutom. Zwłaszcza czarne koty nie miały łatwo. Potwierdzeniem demonicznej natury zwierzaka miały być nawet ich świecące oczy. Przesądy i niesprawiedliwe stereotypy powstały w średniowieczu w zachodniej Europie i przetrwały aż do początków XIX wieku. Trwały, dopóki plaga gryzoni nie skłoniła ludzkości do „przeproszenia się” z kotami.

Autor: Nikoletta Parchimowicz