Artysta znalazł niezwykły sposób, by poradzić sobie z żałobą po zmarłym kocie

fot. The Topiary Cat via Facebook

Wzruszająca historia o pewnym artyście i jego więzi z kotem, tęsknocie po odejściu zwierzęcia i wyrażeniu tych wszystkich emocji za pomocą niezwykłych, surrealistycznych obrazów.

Każdy opiekun kota musi pewnego dnia zmierzyć się z trudnym wydarzeniem – z odejściem ukochanego kociego towarzysza. Zazwyczaj uczucie smutku pozostaje z opiekunem zwierzęcia na długo po rozstaniu. Richard Saunders postanowił wykorzystać te emocje kreatywnie. Dzięki temu artysta znalazł niezwykły sposób, by poradzić sobie z żałobą po kocie w piękny sposób.

The Topiary Cat

Richard Saunders to 75-letni artysta, który tworzy sztukę w duchu surrealizmu. Na jego obrazach olejnych i fotoobrazach widzimy nietypowe rośliny – drzewa, krzewy, żywopłoty, układające się w kształt ogromnego, mistycznego kota. Tajemnicze zwierzę pod postacią wielkiego krzewu wtapia się w tłum, nieruchomieje, ale przy tym wydaje się panować nad całym obrazem, a nawet wychodzić swoją obecnością poza niego. Na stronie The Topiary Cat, która dotyczy tego właśnie projektu, czytamy, że „magiczne stworzenie z obrazów ma zdolność do zmiany kształtu i rozmiaru według własnego uznania i pojawia się w najróżniejszych, nieoczekiwanych miejscach”. Skąd wziął się surreliastyczny kot, który swoją potęgą przypomina odbiorcy o egipskich wierzeniach i kocim bóstwie? Odpowiedź znajdujemy w opisie artysty zamieszczonym na Facebooku:

Topiary Cat to surrealistyczna seria montaży fotograficznych wzorowana na moim ukochanym, zmarłym kocie Tollym.

Od przystrzyżonego żywopłotu do magicznego stworzenia

Richard Saunders w jednym z wywiadów opowiadał, że zaczął tworzyć pierwsze surrealistyczne fotomontaże jeszcze przed śmiercią swojego kota Tolly’ego. Podobno malarz zrobił zdjęcie jednego ze stylizowanych żywopłotów i stwierdził, że ten kształt przypomina mu jego zwierzaka. Postanowił więc to wyobrażenie zrealizować. Zrobił kilka zdjęć swojemu kotu, które następnie zmodyfikował. Z relacji Richarda wynika, że pierwsze fotomontaże zamieszczone przez niego w internecie, na których widać było olbrzymie krzewy przystrzyżone w kształt kota, miały zostać rozpowszechnione na Facebooku bez jego zgody. Co więcej, użytkownicy Facebooka uwierzyli, że surrealistyczny obraz z wielką rośliną w kształcie kota to prawdziwy żywopłot. Historia malarza została jednak szybko sprostowana przez BBC. Na swojej stronie BBC opisało twórczość Richarda Saundersa, który wówczas tworzył już dużo więcej, dużo bardziej skomplikowanych obrazów.

Żałoba

Surrealistyczna twórczość na cześć kota zaczęła powstawać jeszcze za życia mruczka. Po jego śmierci malarz przez jakiś czas nie chciał już więcej tworzyć sztuki z Tolly’m w roli głównej. Jego fani namówili go jednak, żeby kontynuował swoją twórczą działalność. Dzisiaj Richard Saunders ma 41 000 obserwujących na Facebooku i wciąż zamieszcza na nim inspirujące fotografie i obrazy.

Tolly wciąż żyje na obrazach swojego opiekuna

Chociaż kot Tolly odszedł kilka lat temu, można śmiało powiedzieć, że jego charakter i zapewne też osobowość ciągle żyją w sztuce Saundersa. Na jego fotomontażach możemy przecież zatopić się w magiczny świat pełen hipnotyzującej zieleni i spokoju, który zamieszkuje niezwykła kocia istota. Świadomość, że Tolly na tych obrazach może przyjąć każdy kształt i robić, co mu się tylko podoba, daje artyście poczucie ciągłej więzi ze swoim zmarłym kotem. Co więcej, jest to wspaniały przykład dla wszystkich tych, którzy także musieli pożegnać się ze swoimi zwierzakami.

Niezwykły sposób na uczczenie pamięci

Twórczość Richarda Saundersa jest więc pięknym dowodem na to, że nasza więź z kotem może trwać nawet po rozstaniu. Każda relacja ze zwierzęciem czegoś nas uczy – koty pozwalają nam poznawać swoje zwyczaje, osobowość i naturę. Nawet jeśli odchodzą, ta wiedza zostaje w nas na długo, a gdy tylko będziemy ją w sobie pielęgnować – może nawet na zawsze.

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

Autor: Natalia Borzuta
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments