Obcy kot na terenie – źródło stresu dla twojego pupila


Nie każdy gość jest mile widziany. Koty z sąsiedztwa potrafią napsuć wiele krwi niewychodzącemu mruczkowi...

Jeśli mieszkasz na parterze lub w domku jednorodzinnym, prawdopodobnie zdarza ci się spotykać w ogródku obce koty. Dla wielu osób nie stanowi to problemu, jednak sytuacja komplikuje się, gdy sami mamy w domu mruczka. To, że my nie mamy nic przeciwko takim gościom bynajmniej nie oznacza, że tego samego zdania jest nasz pupil. Wręcz przeciwnie – obcy kot za oknem może być źródłem dużego stresu dla rezydenta i, w konsekwencji, problemów behawioralnych.

Obcy kot vs. twój kot

Mogłoby się wydawać,  że to koty wychodzące są najbardziej narażone na konfrontację z innymi mruczkami. Rzeczywiście, jest to prawda w kontekście ewentualnych bójek – by doszło do walki, oba koty muszą się spotkać na zewnątrz. Jednak koty niewychodzące również mogą być nękane przez obce zwierzaki i to w bardzo dotkliwy sposób. Fakt, że nie mają fizycznej możliwości przepędzenia intruza z posesji tylko pogłębia frustrację.

Aby dobrze zrozumieć skalę problemu, trzeba sobie przypomnieć, że koty to zwierzęta terytorialne. Oznaczanie i patrolowanie rewiru to część codziennej rutyny, podyktowanej instynktem. Koty wychodzące mają większe terytoria niż kanapowce – często też próbują je poszerzać, odwiedzając cudze włości. Mieszkańcy domków jednorodzinnych doskonale znają problem śladów kociego moczu na progu i nieczystości w ogródku. Takie sytuacje zdarzają się także w blokach – wolno żyjące, niekastrowane kocury potrafią obsikiwać klatki schodowe, by zaznaczyć swój rewir. To wszystko może być uciążliwe dla ciebie, zaś dla mieszkającego z tobą kota – nie do zniesienia.

Gdy obcy kot odkryje, że w budynku mieszka inny mruczek, może celowo przychodzić pod okna, by próbować go zdominować. Zapach intruza, zwłaszcza gdy ten obsikuje drzwi, przedostaje się do domu i jest doskonale wyczuwalny dla rezydenta. To jak groźba – na terenie jest intruz, którego nie można przepędzić. Rośnie poczucie zagrożenia i pojawiają się kłopoty…

Jak obcy kot za oknem wpływa na twojego pupila?

Nie każdy kot będzie reagował równie intensywnie – zdarzają się wyjątkowo spokojne osobniki, które po prostu ignorują takiego intruza. Większość mruczków będzie jednak odczuwać niepokój. Niektóre mogą być zdenerwowane do tego stopnia, że z czasem zaczną:

  • zachowywać się agresywnie (tzw. agresja przekierowana)
  • wokalizować; miauczeć, warczeć, syczeć
  • uporczywie przesiadywać przy oknach
  • załatwiać się poza kuwetą
  • znaczyć moczem różne miejsca w mieszkaniu (w odpowiedzi na zapach intruza)
  • wylizywać i wyszarpywać sobie futro

Uwaga: czasem trudno na pierwszy rzut oka powiązać powyższe objawy z wizytami obcego kota. Jeśli twój kot zachowuje się nietypowo i nie wiesz dlaczego, przyjrzyj się, czy czasem źródło jego zdenerwowania nie pochodzi z zewnątrz…

Jak pozbyć się intruza?

Niestety, może nie być to takie proste. Wiele zależy od tego, czy odwiedzający twoją posesję kot ma opiekuna, czy też jest typowym, wolno żyjącym zabijaką. W obu przypadkach warto wypróbować kilka metod.

obcy kot
fot. Shutterstock

Jeśli kot ma opiekuna – porozmawiaj z nim

Wiesz, że ryży kocur, który przesiaduje pod twoim oknem mieszka na sąsiedniej ulicy? Odwiedź jego opiekuna i spokojnie opowiedz o swoim problemie. Ludzie, którzy pozwalają swoim kotom na samodzielne spacery często nie zdają sobie sprawy, co tak naprawdę robią ich zwierzaki. Oczywiście nie ma gwarancji, że będą chcieli cokolwiek z tym zrobić – nie możesz nikomu nakazać, by zamykał swojego kota w domu. Możesz i powinieneś jednak poinformować taką osobę, że nie będziesz tolerował obecności jego zwierzaka na swoim terenie. Zwłaszcza, jeśli wyrządza szkody (zapach kociego moczu jest naprawdę przykry) i terroryzuje twojego pupila.

Sięgnij po środki odstraszające

Istnieją metody zniechęcania obcych kotów do odwiedzin, które zarazem nie stanowią dla nich zagrożenia. To mogą być specjalne mieszanki zapachów odstraszających (do kupienia lub samodzielnego przygotowania) lub rośliny odstraszające (zobacz więcej TUTAJ). Istnieją także urządzenia z czujnikami ruchu, które emitują niemiłe dla kota dźwięki lub wystrzeliwujące w jego kierunku sprężone powietrze. Takie „powitanie” to nic miłego – jest spora szansa, że przynajmniej na jakiś czas zniechęci nieproszonego gościa do odwiedzin. Odstraszacze należy umieszczać wokół posesji, zwłaszcza w miejscach, gdzie najczęściej widujesz obce koty.

Ogranicz widoczność

Jeśli dwa powyższe rozwiązania nie skutkują bądź nie wchodzą w rachubę, spróbuj „odciąć” swojego kota od prześladowcy za pomocą rolet lub żaluzji. Dobrym pomysłem mogą być matowe szybki – znajdziesz je w sklepach dla majsterkowiczów. Jeśli zamontujesz je na dolnej części okien, nie odetniesz pomieszczenia od światła, a twój mruczek nie będzie widział intruza. Oczywiście, wciąż będzie czuł jego zapach, jednak odcięcie wizji może pomóc w zredukowaniu stresu.

Odwracaj uwagę

Innymi słowy mówiąc, poświęcaj kotu więcej czasu – wciągaj go do zabawy, by mniej przesiadywał przy oknie. Pomocne mogą okazać się syntetyczne feromony do kontaktu – poprawią mruczkowi nastrój i zwiększą jego poczucie bezpieczeństwa. Jeśli okaże się, że to za mało, nie wahaj się zasięgnąć pomocy behawiorysty. W skrajnych sytuacjach konieczna może być wizyta w lecznicy i czasowe wdrożenie leków uspokajających.

Obcy kot na terenie może być poważnym problemem dla ciebie i twojego mruczka. Warto również zdawać sobie sprawę, jakie skutki dla otoczenia może mieć wypuszczanie swojego zwierzaka samopas. Nawet najgrzeczniejszy mruczek może sprawiać sporo kłopotów sąsiadom – nigdy nie wiadomo, gdzie tak naprawdę chodzi i w jakim celu…

Autor: Agata Kufel