Po 10 latach na ulicy znalazł dom i zmienił się nie do poznania

Ten kocur naprawdę sporo przeżył. Choć sam przestał już wierzyć w szanse na lepsze życie, los się w końcu odmienił. Okazywana przez niego wdzięczność poruszy każde serce.

W schroniskach, fundacjach i domach tymczasowych na adopcję czeka ogromna liczba kotów. Kociarze, którzy chcą adoptować zwierzaka, zdają sobie z tego sprawę i jak tylko mogą, odciążają pękające w szwach instytucje. Jednak na adopcję największą szansę zawsze mają młode koty. Przyszli opiekunowie uważają, że maluchom prościej przyjdzie dostosowanie się do nowej rodziny, łatwiej będzie je wychować i nauczyć zasad obowiązujących w nowym domku. Poza tym małe kotki są po prostu urocze i każdy chciałby się takim zaopiekować. Zdarzają się jednak wyjątki. Przykładem jest Pan B i jego historia…

Stare koty, które zostały oddane lub których opiekun odszedł, również potrzebują nowych domów. Nawet bardziej niż te małe i słodkie, które zawsze mają większe szanse na adopcję. Dorosłe koty również potrafią się doskonale zaaklimatyzować w nowych okolicznościach, a co najważniejsze – ich wdzięczność jest niewyobrażalnie większa niż rozbrykanych juniorów. Oto wzruszająca historia, która jest na to dowodem.

plan B cat
fot. Lindsay | instagram.com/tomcatbelvedere

Oto Pan B

Temu mruczkowi nikt już nie dawał szans. Prawdopodobnie sam też już nawet nie marzył o tym, że jego los się odmieni. Szary, pręgowany, zwyczajny… Spędził większość swojego życia na ulicach. Jednak na jego drodze w końcu pojawili się ludzie, którzy dali mu nowe, lepsze życie.

Lindsay Raturi znała tego bezdomnego kota. Żył w jej okolicy od dłuższego czasu. Nazwała go nawet Panem B, inaczej Belvedere. Kocur nigdy jednak nie chciał dać się złapać. Pewnego razu kobieta zauważyła, że stan kota wyraźnie się pogorszył. Mruczek był w bardzo złej formie. Wieloletnie życie w złych warunkach potężnie odcisnęło się na jego stanie zdrowia. Kobieta wiedziała, że jeśli teraz nie zajmie się mruczkiem, to ten niebawem zakończy swój żywot.

plan b cat
fot. Lindsay | instagram.com/tomcatbelvedere

Trudne leczenie

Belvedere nie chciał jednak tak łatwo dać się „zaopiekować”. Rozstawiono na niego pułapki, które przyniosły zamierzony efekt dopiero po kilku dniach.

Po kilku dniach w końcu praktycznie dobrowolnie wszedł w pułapkę, zupełnie jakby błagał nas o pomoc – podsumowuje Lindsay Raturi.

Oczywiście pierwsze kroki skierowano do weterynarza. Tam Pan B został wykastrowany i wyleczony z trapiących go infekcji stawów, kości i uszu. Okazało się, że jego ciało jest pokryte bliznami. Lekarze sugerowali nawet uśpienie go, ale Lindsay kategorycznie się na to nie zgodziła. Kot spędził w różnych lecznicach 3 miesiące. Kobieta odwiedzała go i pracowała nad tym, by wzbudzić jego zaufanie. Zapoznawała go z ludzkim dotykiem – na początku używała do tego drewnianej łyżki. Zauważyła, że kocur łaknie pieszczot.

cat plan b
fot. Lindsay | instagram.com/tomcatbelvedere

W końcu zabrała go do siebie i zaczęła szukać dla niego nowego domu, gdyż sama nie mogła go zaadoptować na stałe. Na szczęście staruszek bardzo szybko odnalazł swojego wybawiciela. Zgłosiła się po niego weterynarz i miłośniczka kotów Jenna Decristofaro i zobowiązała się do zapewnienia mu szczęśliwego domu. Lindsay Raturi zawiozła Pana B z Florydy aż do Północnej Karoliny!

Płakałam, gdy go zobaczyłam. Zabrałam go do mojego mieszkania i pozwoliłam zaznajomić się z nowym otoczeniem. Myśląc o tej chwili, wciąż się wzruszam, to było takie wyjątkowe. Chciałabym, żeby żył dobrym, długim i szczęśliwym życiem. I chciałabym być częścią tego życia – powiedziała Decristofaro.

kot pan b
fot. Lindsay | instagram.com/tomcatbelvedere

Pan B i jego ogromna wdzięczność

Belvedere okazał się ogromnym pieszczochem. Rozkwitł pod opieką ludzi. Uwielbia swój nowy dom i swoją opiekunkę. Jego wdzięczność za nowe życie nie ma granic. Wciąż ją okazuje, łasząc się i głośno mrucząc. Nauczył się otwarcie okazywać miłość, zaufanie i niezwykłą chęć życia. Pan B nigdy nie widział zabawek, dlatego mimo swojego wieku, jest na nowo zafascynowany zabawą i figlami. Ma około 10-12 lat i uwielbia swoje nowe życie „na emeryturze”.

View this post on Instagram

Got this pillow for a special follower and just had to share before sending! @popyourpup I am amazed at how this turned out, it is so life like!! Can anyone guess what picture I sent them to use? (hint: profile pic 😻). I love it so much I have another one coming for myself! FYI Mr. B still had his tomcat cheeks in that picture, I wish they stayed that big! Thank you again @popyourpup this made me so happy 🥰 Definitely check them out for a holiday gift or for yourself, you will not be disappointed! ♥️ #popyourpup #tomcatbelvedere #streetstosheets #longstoryshortisurvived #rescue #rescuepetsofinstagram #rescuecatsofinstagram #fivcatsofinstagram #fivcat #catsofinstagram #adoptdontshop #love #catmodel #mrbeautiful

A post shared by Mr. Belvedere (@tomcatbelvedere) on

Temu słodkiemu kocurowi w końcu udało się znaleźć kochający dom. Jego walka o życie była naprawdę niesamowita. Zasłużył na wszystko, co najlepsze! Cieszymy się pozytywnym zakończeniem tej historii. Niestety, nie każdy koci senior ma tyle szczęścia. Oby jego historia była inspiracją dla tych, którzy myślą o adopcji kota. Niech z góry nie odrzucają starszych kandydatów.

Zdjęcia: instagram.com/tomcatbelvedere

Autor: Nikoletta Parchimowicz