Studenci Politechniki Wrocławskiej ratują koty

Pola Bajera

Pola Bajera

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zima już za pasem, dlatego powinniśmy zrobić, co w naszej mocy, by pomóc miejskim mruczkom. Politechnika Wrocławska wie, co robić. Jej studenci ratują koty!

studenci ratują koty

fot. Shutterstock

Niskie temperatury stanowią zagrożenie dla bezdomnych mruczków w naszych miastach. Młodzież z Politechniki we Wrocławiu postanowiła zająć się sprawą i zacząć budować budki dla kotów, by choć w pewnym stopniu pomóc zwierzętom w tym ciężkim, zimowym czasie. W jaki sposób studenci ratują koty?

Coroczne akcje

Jedna ze studentek, inż. Oliwia Pruba, wpadła na pomysł stworzenia domków dla miejskich kotów. Co istotne, to nie pierwszy raz, gdy Politechnika Wrocławska pomaga czworonogom. W 2020 zebrali 3 tys. złotych dla trzech różnych fundacji. Młodzi ludzie myślą nad tym, jak można by ulepszyć sposób, w jaki pomagają.

W tym roku postanowiłam udoskonalić trochę ten pomysł. Pomyślałam, że zwierzątka z fundacji zawsze mają kogoś, kto o nie dba. A „bezdomniaki” nie mają takiego szczęścia. W zimie, oprócz jedzenia, najbardziej potrzebują miejsca, gdzie mogłyby się schronić, żeby nie zamarznąć. Stąd pomysł, aby najpierw zbadać, gdzie schronienia są potrzebne, a później postawić w tych miejscach domki – opowiada przewodnicząca Samorządu Studentów Wydziału Podstawowych Problemów Techniki, inż. Oliwia Pruba.

Widać, że studenci nie chcą robić niczego na łapu capu, tylko wszystko mają dokładnie przemyślane. To bardzo cenne… Bo jak pomagać, to we właściwy sposób.

Zimowe kryjówki

Domki będą wyglądać następująco: stworzone ze sklejki bądź drewna, będą mieć specjalne nogi ograniczające ataki myszy czy szczurów. Wejście do budek będzie możliwe dzięki małym otworom, konstrukcję dodatkowo ociepli się styropianem, a wewnątrz wyłoży słomą lub polarem. Gotowe kryjówki studenci ofiarują miastu za darmo. Młodzież z politechniki chce zrobić zbiórkę i znaleźć sponsorów, którzy pomogliby sfinansować materiały. Oprócz tego zbierają pokarm, żwirek, kuwety, koce, środki czystości i miski dla mruczków. Zgłoszenia proponowanych lokalizacji budek przyjmowała prowadząca projektu, Małgorzata Kufel. Do 21 listopada każdy mógł wysłać swój pomysł na lokalizację, gdzie powinny stanąć domki.

Jak samemu można pomóc?

Działania studentów wsparło wrocławskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt, a także Grupa Ratuj. Organizacje wypowiedziały się na temat tego, jak można pomóc bezdomnym czworonogom samodzielnie.

Najgorszy jest pośpiech. Gdy zauważymy kota chodzącego np. na terenie Rodzinnych Ogródków Działkowych, najpierw podpytajmy okolicznych mieszkańców i działkowiczów, czy go znają, umieśćmy ogłoszenie na tablicy, opublikujmy zdjęcie na osiedlowych grupach na Facebooku. Ludzie są bardzo zainteresowani takimi rzeczami i często można liczyć na informację zwrotną, kto jest właścicielem zwierzęcia – opowiada Agnieszka Jurek ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt.

Przedstawicielka schroniska zaznacza, że oddanie znalezionego na ulicy zwierzęcia do schroniska powinno być ostatecznością.

Do naszego schroniska wielokrotnie trafiają koty, które są typowo domowe. Ktoś robi im niedźwiedzią przysługę i przywozi do nas, skazując je na olbrzymi stres. To samo dotyczy kotów dzikich. W przeciwieństwie do psów, mało ludzi szuka swoich kotów w schroniskach, chyba że są rasowe, charakterystyczne. Jeśli znaleziony kot wygląda na oswojonego, jest szansa, że ktoś będzie go szukał. Na początek popytajmy sąsiadów.

Istota kastracji

Przedstawicielka Grupy Ratuj, Patrycja Starosta podkreśla, że tyle kotów żyjących na wolności to efekt wypuszczania z domów i mieszkań zwierząt, które nie zostały wykastrowane. Skutkiem jest coroczna nowa fala kociąt, które mają niewielkie szanse na przeżycie. Giną przez brak pożywienia, choroby bądź wymarznięcie.

Żyjące na wolności koty trzeba kastrować. Wystarczy skontaktować się z nami, ze schroniskiem lub zrobić to na własną rękę u weterynarza. Jeżeli dokarmiamy niewykastrowane koty, one nadal będą się rozmnażać. Z dwóch zrobi się kilkaset. (…) Nasza organizacja obserwuje zachowanie zwierzęcia na etapie rekonwalescencji pokastracyjnej. Jeżeli kot przejawia chociaż odrobinę zachowań proludzkich, czyli nie jest agresywny, nie ucieka, to jego szanse na oswojenie rosną. Wiele kotów bezdomnych daje się oswoić. Znajdują kochający dom i okazują się „supermiziastymi” kociakami – opisuje przedstawicielka Grupy Ratuj.

Stowarzyszenie zaznacza jednak, że nie wszystkie koty chcą żyć wśród ludzi, i wówczas należy zapewnić im jak najbezpieczniejsze warunki wolnego bytowania. Domki tworzone przez studentów Politechniki Wrocławskiej to świetne rozwiązanie właśnie dla takich mruczków. Dobrym pomysłem mogą być także otwarte piwniczne okienka, które umożliwią kotom wejście do ciepłego miejsca (oczywiście jeżeli wszyscy w danej wspólnocie mieszkaniowej wyrażą na to zgodę).

Jeżeli chcecie pomóc Grupie Ratuj, która zajmuje się kastrowaniem bezdomnych zwierząt, możecie wejść pod ten adres: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/gruparatuj. Warto pomagać. Szczególnie teraz, gdy nadchodzi sroga zima, a bezdomnym kotom będzie coraz ciężej.

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

źródło: https://gazetawroclawska.pl/stada-bezdomnych-kotow-we-wroclawiu-jak-mozna-im-pomoc/ar/c1-15909029

Podziel się tym artykułem:

Pola Bajera
Pola Bajera

Mam na imię Pola. Ukończyłam Filologię Polską na UW, a obecnie kontynuuję ten kierunek na studiach magisterskich. Zaczęłam też drugie studia z Hispanistyki. Uwielbiam zwierzęta, podróże, kuchnie świata i poezję – piszę też swoją własną. Moja ulubiona rasa kota to devon rex.

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się