18.12.2023

Święte i przeklęte. Jak koty podbiły świat?

author-avatar.svg

Koty.pl

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Koty to zwierzęta, które od tysięcy lat żyją obok człowieka. Jak doszło do ich udomowienia? Jak były traktowane przez ludzi? Czy były święte, czy może raczej przeklęte i związane ze złymi mocami? Sprawdźmy!

święte i przeklęte, czyli rzecz o kotach

fot. Shutterstock

Tak naprawdę koty nigdy nie dały się do końca udomowić. Na przestrzeni tych wszystkich wspólnych lat koty były uwielbione, czczone jako bóstwa, prześladowane i tępione. Chyba żadne inne zwierzę, nie „przeszło” z człowiekiem tyle, co koty…

Jak koty podbiły świat – początki

Większość źródeł podaje, że kot u boku człowieka pojawił się około 4000 lat p.n.e. w Nubii. Jako zwierzę domowe był nieoceniony w tępieniu gryzoni. I tak wykonując sumiennie swoją pracę strażnika spichlerzy, kot rozpoczął wspinaczkę po szczeblach kariery. Początkowo otaczany coraz większym szacunkiem, stał się w końcu otoczonym boską czcią zwierzęciem w Starożytnym Egipcie. I można chyba śmiało powiedzieć, że był to „złoty wiek” w historii kotów.

Dla Egipcjan był on istotą do tego stopnia nadprzyrodzona, że aż boską. Ale cóż się dziwić, Egipt był krajem rolniczym, a kto lepiej będzie strzegł ziarna zbóż niż bóg-kot. Egipcjanie dostrzegali w kotach nie tylko nieustraszonych pogromców gryzoni. Czcili je także za ich wdzięk, niezależność, siłę i piękno. Być może dlatego poświęcili to zwierze bogini radości, zabawy i wdzięku – Bastet (lub jak podają inne źródła – Bast).

Początkowo była ona lokalną boginią, ale już za panowania XXI lub XXII dynastii stała się jednym z głównych bóstw egipskich. Z czasem kociogłowa bogini objęła patronat także nad dziećmi, macierzyństwem, płodnością, miłością i tańcem. Czyli radosnymi aspektami życia. A sama Bastet przedstawiana była jako kotka lub kobieta z głową kotki (czasem lwicy, ale to tez kocia rodzina).

bastet

Kotom w Egipcie żyło się bardzo dobrze. Chroniło je prawo. Spowodowanie śmierci kota (nawet nieumyślne) karane było śmiercią. W domach oddawano im boską cześć. Po śmierci kota, na znak żałoby domownicy golili sobie brwi. Ciało domowego ulubieńca było balsamowane i w specjalnym sarkofagu składane na kocim cmentarzu. Największy z nich znajdował się w mieście kociogłowej bogini Bastet – Bu-Bastis. Egipcjanie do tego stopnia czcili te zwierzęta, że podczas jednej z bitew w wojnie z Persami poddali się bez walki. Stało się tak dlatego, że sprytni Persowie umieścili na swoich tarczach wizerunki kotów. A Egipcjanie swego ukochanego bóstwa atakować nie zamierzali.Autor: Agnieszka Cupak

Panowanie Rzymian – koty trafiły do Europy i na Wschód

Kocia „złota era” zbliżała się ku końcowi. Rzymianie co prawda bardzo szanowali te zwierzęta i często przedstawiali je u boku swoich bóstw (najczęściej z boginią wolności), to jednak kot spadł z boskiego piedestału. Ale jak to z kotem bywa – na cztery łapy.

Już nie boski, to jednak w dalszym ciągu nieodzowny w walce z plagą myszy i innych gryzoni. Wędrował więc kot z legionami rzymskimi po całej Europie, pilnując żołnierskich prowiantów. A, że był mistrzem w swoim fachu, znajdował wszędzie miskę mleka i dach nad głową. Krzyżował się przy okazji ze swymi dziko żyjącymi kuzynami (np. żbikami) i tak dał początek nowym kocim rasom.

W Europie nad kotem zaczęły się zbierać czarne chmury

Nieubłaganie zbliżała się era chrześcijaństwa, a z nią średniowieczne przesądy i zabobony. Dla kota nastały ciężkie czasy. Kościół Katolicki bezwzględnie tępił wszelkie przejawy pogańskich kultów. Kot, niegdyś istota boska, stał się teraz uosobieniem szatana. Niezrozumiany, tajemniczy nocny łowca został posądzony o konszachty z diabłem i bycie jego sługą. Jako kusiciel, posłaniec wszelkiego zła, najłatwiej pozyskiwał swych „wyznawców” wśród kobiet. I tak koty i czarownice połączyła św. Inkwizycja, która prześladowała i tępiła oboje.

Oczywiście najgorsze i niebezpieczne były czarne koty, a że w nocy wszystkie są czarne, na wszelki wypadek i wszystkie tępiono. Kot pomagać miał czarownicom w ich magicznych praktykach. Wierzono, że to sam diabeł przybiera postać kota i dzięki temu cicho, niepostrzeżenie wędruje przez chrześcijański świat, namawiając do złego. Kusi i uczy zbłąkane dusze jak rzucać uroki.

W pismach procesowych świętej Inkwizycji można znaleźć zeznania „naocznych” świadków, którzy przysięgali, jakoby widzieli koty zamieniające się w diabły i odwrotnie. Podobno czarownice też zdobyły tę umiejętność. Dzięki temu mogły zakradać się do swoich ofiar i rzucać uroki.

I tak koty były okrutnie torturowane, by następnie powędrować na stos lub szubienicę. Do dziś zachował się wiele rycin przedstawiających koty ukrzyżowane, powieszone czy palone żywcem w wielkich koszach (była to najczęściej wykonywana kara śmierci na tych zwierzętach, gdyż w koszyku można było jednorazowo zabić ich nawet kilkadziesiąt). I nie wiadomo, jakby się ta historia dla kota skończyła, gdyby nie myszy i szczury. To właśnie one uratowały od zagłady swego odwiecznego prześladowcę.

Nagle okazało się, że na te roznoszące dżumę i inne śmiertelne choroby gryzonie, poradzić coś może tylko kot. Tak więc Kościół Katolicki chcąc nie chcąc musiał się z nimi przeprosić. A kot, jak to ze świętymi bywa, wybaczył swoim oprawcom i szybko zabrał się do roboty.

Ratując Europę przed plagą gryzoni kot stał się bywalcem salonów

Nareszcie zajął godne siebie miejsce na kolanach królów, książąt i bogatych szlachciców. Znów był pieszczony i kochany. Obsypywano go biżuterią. Często ozdabianą najdroższymi kamieniami jak diamenty, rubiny i szafiry. Trafił też kot pod strzechy, do mieszczańskich mieszkań i wszędzie tam, gdzie był potrzebny.

kot i mysz

Świat czekał na kota. A on z marynarzami, podobnie jak niegdyś z rzymskimi legionami wyruszył w podróże na podbój nieznanych lądów i kontynentów. W zamian za pilnowanie zapasów żywności otrzymał marynarski wikt. W ten sposób kot zawędrował w najdalsze zakątki świata, zdobywając sobie coraz to nowych sympatyków.

Niestety średniowieczne przesądy jeszcze długo pokutowały w świadomości wielu ludzi, a i dziś zdarzają się tacy, co oskarżają te miłe stworzenia o przynoszenie pecha, fałsz czy inne bzdury.

Jednak koty nie byłyby sobą, gdyby nie zawojowały także Bliskiego i Dalekiego wschodu. Zanim jeszcze w Europie nastały dla nich ciężkie czasy, ci mali drapieżcy podbili serca chińskich cesarzy, proroków islamu czy hinduskich dostojników. Tak więc koty trafiły do religii, wierzeń i legend wielu kultur Wschodu.

 

Do Chin kot przybył prawdopodobnie około 400 roku n. e.

Strzegł domu przed ubóstwem i niedostatkiem. Jego podobizny malowano na ścianach domów. Kot trafił też do chińskiego horoskopu i zajął w nim miejsce Zająca. Ale tak całkiem wesoło w Chinach nie miał, bo chińska medycyna widziała w nim panaceum na wiele chorób i dolegliwości. Sporządzano więc poduszki z kocich skórek, eliksiry z kości i pazurków i jeden kot wie, co jeszcze z nim robiono.

Lepiej się kotu wiodło w Indiach

Zdobył tu na tyle dużą popularność, że na chwile powrócił na boski piedestał. Opieka nad kotem była w dobrym tonie, wszyscy więc się nimi opiekowali i oddawali mu iście boską cześć. Jeszcze raz mógł się cieszyć swoim majestatem i popularnością, zresztą w niektórych rejonach Indii jego kult trwa do dziś.

kot w Indiach

Liczne rzesze sympatyków miał też kot w Japonii

I tam trafił do legend oraz wierzeń. Poza tym w Japonii przez chwilę mógł sobie poleniuchować, gdyż japońskie damy ani myślały wysyłać go do walki z myszami. Chadzał więc sobie kot na smyczy pod kwitnącymi wiśniami i oddawał się słodkiemu lenistwu. Jednak gdy Japonia stała się zagrożona przez myszy i szczury, szybko zabrał się do pracy.

Kot trafił także do buddyjskich klasztorów, gdzie był wzorem do naśladowania. Cóż się dziwić, nie każdy ma tak uduchowiony wygląd, jak nasz bohater. Buddyjscy mnisi do tego stopnia poważali kota, że nawet uznali go za miejsce odpoczynku szlachetnych dusz.

Był też kot szanowany w krajach islamu

A to za sprawą proroka Mahometa, który był wielkim miłośnikiem tych zwierząt. Jest nawet związana z tym legenda, że prorok wolał odciąć kawałek swojej szaty niż budzić śpiącego na niej kota. A proroka naśladować jest rzeczą wskazaną więc w islamie kotu żyło się nie najgorzej.

I tak kochany i przeklinany, obecny niemal we wszystkich mitach i kulturach świata, wędruje kot obok człowieka już od wieków.

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że to człowiek nie może istnieć bez kota, a nie odwrotnie. Może więc warto od czasu do czasu pokłonić się bogini Bastet i przestać z kotem drzeć koty. Kto wie, przed jaką jeszcze plagą mogą ustrzec nas nasze małe tygrysiątka.

Pierwsza publikacja: 25.04.2022

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Koty.pl

Koty.pl to portal tworzony przez specjalistów, ekspertów ale przede wszystkim przez miłośników zwierząt.

Zobacz powiązane artykuły

12.06.2024

Czy pogoda wpływa na kocie nastroje?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Pogoda z powodzeniem może wpływać na kocie samopoczucie. Brak słońca, ulewny deszcz, burze – to wszystko wprawia mruczka w konkretny nastrój.

pogoda wpływa na kota

undefined

11.06.2024

Dlaczego koty kładą na nas łapki? 3 zaskakujące powody

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W grę w łapki mruczki nie mają sobie równych. Ich (przeważnie) muszą być na wierzchu. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego koty kładą na nas łapki?

dlaczego koty kładą na nas łapki

undefined

05.06.2024

Czy twój mruczek to kocia przylepa?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Uczuciowy i towarzyski kot to sama radość dla opiekuna. Trafiają się jednak mruczki, których uwielbienie urasta do naprawdę dużych rozmiarów…

kocia przylepa

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata kotów!

Zapisz się