Przytul mnie! Zaraz… Czy aby na pewno?


Jeden kot całym sobą wydaje się prosić: "przytul mnie", inny jest niedotykalski. Na pewno niedotykalski? Czy koty lubią być przytulane?

Czy może być coś milszego i bardziej relaksującego na koniec ciężkiego dnia niż kot, który podchodzi do ciebie, wpatruje z miłością w twoje oczy, mruczy, ociera się o twoje nogi i wręcz błaga, byś go przytulił? Takie gesty pełne bliskości i oddania zna niemal każdy miłośnik mruczków. Roztapiają serca. Ale czym w rzeczywistości jest dla kota przytulanie? Dlaczego jedne chętnie się na to godzą, a inne bronią się zębami i pazurami? Czy koty lubią się przytulać czy nie?

Które koty lubią się przytulać?

Przedstawiciele niektórych ras kotów są bardziej przytulaśni od innych. Takie są na ogół ragdolle, lapermy, koty burmskie. Jest też wiele kotów dachowców, które bardzo lubią przytulać się do opiekunów. Uwielbiają wtulać się w szyję i włosy ukochanego opiekuna, mruczeć i ugniatać łapkami, z rozkoszy mrużąc oczy. Taki obrazek jest czymś normalnym dla wielu osób, wśród innych budzi zazdrość. Nie każdy kot lubi być podnoszonym, noszonym i przytulanym – wiele zależy od charakteru i doświadczeń zwierzęcia.

Przytul mnie – po czym poznać, że kot tego chce?

Widzisz kota pierwszy raz w życiu. Czy da się od pierwszego wejrzenia określić, czy należy on do pieszczochów czy raczej stroni od przytuleń? Z dużą dozą prawdopodobieństwa dany kot lubi przytulanie, gdy na twój widok nie ucieka w drugi kąt pokoju lub nie czmycha na koniec podwórka. Gdy kot na wołanie „kici kici” podchodzi i zaczyna wpatrywać się w twoje oczy, ocierać o nogi, a pogłaskany, wygina z rozkoszą grzbiet i zaczyna mruczeć – najprawdopodobniej masz do czynienia z kotem-pieszczochem.

Gdy podnosisz go, a on nie ucieka, nie drapie, nie protestuje, nie wyrywa się, lecz lgnie do twojego ciała – to prawdopodobnie jest to kot, który często będzie cię prosił o czułości. Z takim kotem połączy cię silna więź emocjonalna. Zwierzę jest prawidłowo zsocjalizowane, miało kontakt z człowiekiem od wczesnego kocięctwa, nie ma złych wspomnień związanych z ludzkim dotykiem. To właśnie takie koty najczęściej lubią się przytulać. Taki mruczek będzie twoim wiernym towarzyszem, powiernikiem i okładem – na ciało i duszę.

przytulanie kota
fot. Shutterstock

Jest też jednak pewna „niedogodność”. Taki przymilny mruczek będzie chciał się przytulać także wtedy, gdy ty niekoniecznie będziesz miał na to ochotę i czas. Jeśli nie chcesz zawieść przyjaciela i zniszczyć tej niezwykłej więzi, musisz w ciągu każdego dnia znaleźć czas na porządną sesję przytuleń. Ale nie martw się z góry – kot to nie niemowlę. Nie będzie domagał się noszenia na rękach godzinami. Prędzej – kilku krótkich sesji przytulania, o końcu każdej kot na pewno cię powiadomi – zacznie się odpychać łapkami, głośniej miauczeć. Z kotem nie da się robić nic na siłę. Wychowasz przytulaska, gdy dasz mu wybór, na ile i jak długo chce być przytulany. Zatrzymasz go, gdy dasz mu swobodę i uszanujesz jego przestrzeń osobistą.

Jak przytulać kota? Zacznij od głaskania

Wbrew pozorom, to pytanie nie jest takie głupie. Dla wielu kotów to nie sam fakt przytulania, ale sposób podnoszenia jest niemiły. Nigdy nie podnoś kota, trzymając go za kark. Możesz złapać kota – nie za mocno, nie za słabo – obejmując dłońmi pod przednimi łapkami.

jak podnosić kota
fot. Shutterstock

Możesz też umieścić jedną dłoń pod przednimi łapkami kota, a drugą podsunąć pod tylne łapki – ten sposób często widuje się na wystawach kotów. Dla kota to najbardziej wygodna, bezstresowa pozycja przy podnoszeniu. Przytulanie powinno być dla kota przyjemne – nie za mocne. Nie może sprawiać bólu ani dyskomfortu. Podczas przytulania równie ważny co dotyk, jest sposób mówienia do kota i głaskanie – spokojne, delikatne, pieszczotliwe. To właśnie głaskanie jest wstępem do przytulania.

Wyobraź sobie, że to ty jesteś kotem – przytulaj go tak, jak sam chciałbyś być przytulany. Coraz głośniejsze, miarowe kocie mruczenie będzie znakiem, że robisz to właściwie.

Tego nie rób kotu!

  • Nie próbuj przytulać kota, gdy ten ewidentnie nie ma na to ochoty.
  • Daj mu spokój, gdy jest pobudzony, agresywny lub bawi się w najlepsze.
  • Nie przeszkadzaj kotu, gdy właśnie jest czas na posiłek i napełniłeś jego miseczkę karmą.
  • Gdy przytulasz kota, nie strasz go, nie podrzucaj w górę, nie zrzucaj gwałtownie z rąk, nie psikaj się dezodorantem ani nie używaj aerozoli. Nie włączaj odkurzacza, suszarki ani głośnej muzyki w chwili, gdy trzymasz kota na rękach.
  • Nie przytulaj kota dłużej, niż ci na to pozwoli. Gdy zacznie się wyrywać, nie siłuj się z nim – daj mu odejść.
  • Unikaj negatywnych skojarzeń z przytulaniem. Wzmacniaj te pozytywne z punktu widzenia mruczka, a osiągniesz sukces – koty lubią się przytulać, jeśli wiedzą, że wiążą się z tym przyjemności.

Czy kot, który nie lubi przytulania może się zmienić?

To skomplikowane. Na pewno nie jest tak, że z automatu wszystkie koty lubią się przytulać. Mały kociak jest na pewno bardziej podatny na naukę. Często go podnosząc i tuląc, zapewniając mu pełnię bezpieczeństwa, zdobywasz jego zaufanie, które będzie procentowało przez resztę jego życia. Budowanie pozytywnych skojarzeń, czyli przytulanie = ciepło, bezpieczeństwo, głaskanie, spokój, przyjemność, to najlepszy sposób na wychowanie kociego pieszczocha.

A co, gdy masz do czynienia ze starszym kotem? Cóż, mruczki mają swoje przyzwyczajenia – poruszają się w znanej sobie przestrzeni, celebrując znane sobie czynności. Stałość rozkładu dnia daje im poczucie bezpieczeństwa. W jego zakres wchodzi też stałość rytuałów i codziennych gestów. Kot, który raz polubił przytulanie, najpewniej będzie je lubił do końca życia (o ile nie zmieni tego jakaś wyjątkowo traumatyczna sytuacja). O wiele trudniej jest nauczyć kilkuletniego kota, który nigdy nie lubił brania na ręce, że przytulanie jest przyjemne.

dziewczyna z psem i kotem
fot. Shutterstock

Trzeba namierzyć konkretną czynność, która budzi koci opór – czy jest nią samo przytulanie, czy może tylko sam etap podnoszenia? A może to dotykanie kociego brzuszka jest tym, czego mruczek tak nie lubi?

W końcu sam cię poprosi: „przytul mnie!”

Jeśli to podnoszenie wywołuje koci sprzeciw, wypróbuj inną strategię. Usiądź na podłodze i zacznij głaskać kota, możesz też poczęstować go przysmaczkiem. Żadnych prób podnoszenia czy przenoszenia – nakieruj kota przysmaczkami i głaskaniem na swoje kolana, bądź przy tym cierpliwy. Wybierz na taki seans moment, w którym kot jest rozluźniony i zrelaksowany. Pokaż, że twoje kolana są bezpieczną przestrzenią. W którymś momencie kot być może położy się na twoich kolanach. To już prawie przytulanie!

Inna metoda to przytulanie na łóżku. Tu również wyłączasz element podnoszenia kota i dotykania jego brzucha. Poczekaj na chwilę, gdy kot sam wskoczy na łóżko i podejdzie do ciebie. Możesz zachęcić go mówieniem, głaskaniem, położyć obok siebie jego kocyk. Poczekaj, aż sam się do ciebie przytuli. Nic na siłę – obserwuj kota, podążaj za nim i zapewniaj słowami i gestami: „tutaj jesteś bezpieczny, nie zrobię niczego, czego nie lubisz, niczego wbrew twojej woli”. Wolność wyboru i bezpieczeństwo – oto słowa klucze do wychowania kociego pieszczocha.

A czy wasze koty lubią przytulać? Czy może wolą inne formy pieszczot? Dajcie nam znać w komentarzach!

Autor: Joanna Nowakowska