Co zrobić, by kotu było ciepło zimą?


Koty i zimno to zdecydowanie nieudany duet. Możemy ułatwić im przetrwanie zimowych miesięcy, przy okazji pomagając samym sobie. Wiadomo - nic nie grzeje tak jak kot!

Gdy odłożysz głęboko do szafy szorty i letnie bluzki, by zamienić je na przytulne swetry, nie zapomnij o swoim kocie. On też odczuje zmianę temperatur, choć wolałby, aby nie spadała ona poniżej +20 stopni. Nie będzie miał natomiast możliwości owinięcia się szalikiem, czy założenia dodatkowych skarpet. Zimno potrafi nieźle dokuczyć, wiedzą o tym także koty.

Walka z zimnem

Koty i zimno raczej nigdy nie staną się parą zgranych przyjaciół. Tak jak my, mruczki cierpią z powodu niskich temperatur. Są one wyzwaniem dla każdego układu odpornościowego. I to niezależnie od tego, czy kot spędza czas na dworze, czy jest typowym domatorem. Koci organizm musi sobie radzić inaczej niż ludzki. No, chyba że troszkę mu w tej walce pomożemy.

Wiadomo, że koty lgną do ciepła jak ćmy do światła. Potrafią ogrzać się na różne sposoby i kumulować energię na mroźne chwile. Jeśli jednak możesz – pomóż mruczkowi. Tym bardziej, jeśli masz do czynienia ze starszym lub osłabionym kotem.

kotu zimno
Fot. Shutterstock

Jedzenie na ciepło

Najważniejszym paliwem dla kociego organizmu jest jedzenie. Jeśli jest ono dodatkowo ciepłe – potrafi rozgrzać kocie ciałko. Gdy za oknem mróz, a twój mruczek to prawdziwy zmarzluch albo gdy dokarmiasz koty wolno żyjące – podgrzewaj im jedzenie! Ten sposób jest genialny w swojej prostocie. Nie dość, że dostarczy niezbędnych kalorii, to przy okazji rozgrzeje organizm i nie wykorzysta na to energii ciała. W warunkach zewnętrznych ogrzewanie karmy zapobiegnie także jej zamarznięciu.

Dodatkowa izolacja

W przypadku kociego niejadka nie zaszkodzi zwiększyć dawki jedzenia, gdy dokucza zimno. Dodatkowo można także zaproponować zwierzakowi wyjątkowe smakołyki, których raczej nie skosztuje na co dzień. Oczywiście, jeśli twój mruczek prezentuje już rozmiar „L” nie ma potrzeby zwiększania jego porcji karmy. Polecamy to jedynie w przypadku chuderlaków i kotów wychodzących, by nie musiały dodatkowo spalać swojej tkanki tłuszczowej na „centralne ogrzewanie”.

Naturalna ochrona

Włosy są doskonałym izolatorem. Nie bez przyczyny nasi przodkowie owijali się futrami. Najpierw robili to z konieczności, dopiero potem dla ozdoby. Pomóż swojemu kotu wykorzystać jego własne zasoby. Codzienna pielęgnacja kociej sierści zapobiegnie matowieniu, plątaniu, kołtunom i martwym włosom, które utrudniają rozprowadzanie naturalnych olei (czyniących ją wodoodporną). Ładny, miękki, puszysty i czysty płaszcz to świetna warstwa ochronna, która skutecznie zatrzymuje powietrze. Zarówno zbyt ciepłe, jak i to zimne. Poza tym czesanie zapobiegnie zakłaczeniu – mniej włosów znajdzie się w kocim brzuszku. Prosta pielęgnacja płaszcza może mieć zatem duże znaczenie podczas zimowych dni.

kot zimą
Fot. Shutterstock

Hot spot

Nie musisz nagrzewać całego domu do tropikalnych temperatur, by zapewnić swojemu pupilowi komfort. Odrobina chłodku zresztą jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła – a wręcz przeciwnie. Jednak zapewnienie kilku przytulnych miejsc, w których wygodnie można zwinąć się w kłębuszek i oszczędzać ciepło oraz energię – to już twój obowiązek. Doskonałym rozwiązaniem jest hamak zamontowany na kaloryferze, ale także zwyczajny kocyk, poduszka, czy materiał zatrzymujący ciepło.

Zimą pamiętaj o…

Zabezpiecz wszelkie szpary w oknach i drzwiach, gdyż sprawcą największej ilości przeziębień jest przeciąg!

Twój kot może mieć już swoje ulubione miejsce, które niechętnie zmieni. Dlatego zadbaj, by ono też emanowało ciepłem. Jeśli kocurek uwielbia spędzać czas na parapecie, dopilnuj, by zimno nie dostawało się przez okno, a jeśli lubi spać na ziemi, połóż na niej coś przytulnego. Idealnym rozwiązaniem byłaby mata grzewcza. Pod legowisko usytuowane na podłodze warto podłożyć folię bombelkową. Wiele kotów uwielbia przytulać się do termosu, ale najwięcej – do swojego opiekuna, dlatego nie odmawiaj kotu kolan w zimowe wieczory.

Wychodek zewnętrzny

Jeśli twój kot załatwia się na zewnątrz, pomyśl o zamontowaniu daszka, który uchroni go przed ewentualnymi opadami: deszczem, czy śniegiem. Najlepiej jednak zaproponować zwierzakowi zimową opcję domową – czyli kuwetę w domu. Być może zechce z niej skorzystać, gdy za oknem zimna zawierucha. Jeśli kot korzysta ze specjalnych drzwiczek – upewnij się, że funkcjonują prawidłowo, by mógł bez przeszkód wejść z powrotem do ciepłego domu.

kot pod kocem
Fot. Shutterstock

Kocie ubranka

O ile twój kot nie jest przedstawicielem bezwłosej rasy – zrezygnuj z kocich ubranek. Te stanowią dla mruczka jedynie utrudnienie w poruszaniu się, poza tym kocia sierść, jeśli jest zdrowa, potrafi uchronić kota przed zimnem.

Gdy na dworze zimno, dbaj koty wolno żyjące

Nie zapomnij o kotach żyjących na zewnątrz. Otwarte okna do piwnicy, kocie domki wypełnione słomą, styropianem, czy ciepłymi materiałami mogą uratować wiele żyć! Warto także wystawiać dla nich podgrzane jedzenie oraz ciepłą wodę. Zapomnij o metalowych miskach – te na mrozie są dla zwierząt po prostu niebezpieczne.

Unikaj używania pościeli, kocy, gąbek i ręczników – materiały tego typu zachowują wilgoć i nie sprawdzają się w warunkach zewnętrznych.

Zima to okres, który wielu z nas wolałoby przespać. Koty mają podobnie. Możemy ułatwić im przetrwanie zimowych miesięcy, przy okazji pomagając samym sobie. Nic tak nie grzeje, jak kot! Wie o tym każdy kociarz. Pamiętaj jednak, że nie każdy mruczek ma dom i opiekuna, który o niego zadba.

Autor: Nikoletta Parchimowicz