Najczęstsze problemy z adoptowanym kotem – bądź przygotowany!


Świeżo adoptowany kot może początkowo sprawiać pewne problemy. Wykażmy się zrozumieniem! Z odpowiednim podejściem możemy z powodzeniem zażegnać wszelkie trudności!

Adopcja kota to wspaniały pomysł na poprawę życia zwierzaka, ale także na zdobycie wspaniałego współlokatora i przyjaciela. Jednak kot, któremu nagle zmienia się cały świat, nie zawsze będzie zachowywał się tak, jak to sobie wymarzyliśmy. Problemy z zaadoptowanym kotem są często przyczyną rozczarowania nowych opiekunów. Spróbuj jednak postawić się na miejscu zwierzaka. Przerażony kociak trafia do obcego miejsca, w którym mieszkają obcy ludzie. Wszyscy oczekują od niego, że będzie zachowywał się w określony sposób – często sprzeczny z jego własną naturą. Zwierzakowi nie da się wytłumaczyć, że mamy wobec niego pokojowe nastawienie. Możemy mu to jednak okazywać. Nie wolno też zapominać o respektowaniu jego własnych uczuć oraz potrzeb.

Problemy z zaadoptowanym kotem

Wszelkie problemy z zaadoptowanym kotem wynikają zazwyczaj z powodu dotychczasowych trudności życiowych, jakie mu się przytrafiły, a także z niezrozumieniem potrzeb kota, który nagle musi zmienić miejsce zamieszkania. U zwierzaka automatycznie uruchamia się system obronny. Traktuje nową sytuację jako zagrożenie, a nie szansę na lepsze życie i kochający dom. Będzie potrzebował czasu, naszej cierpliwości, a także zrozumienia. Kot, który znalazł w schronisku bądź w domu tymczasowym i teraz znów zmienia środowisko – czuje się zagubiony i wystraszony. Pozwólmy mu zaaklimatyzować się we własnym tempie, a jeśli pojawią się ewentualne zachowania niepożądane – zrozumieć ich przyczynę. Poniżej wymieniamy najczęstsze problemy z zaadoptowanym kotem.

problemy z zaadoptowanym kotem
fot. Shutterstock

1. Kot mnie nie lubi

Miłość kota jest czymś wyjątkowym. Na sympatię mruczka trzeba sobie jednak zasłużyć. Kot, którego zaadoptowałeś, może mieć za sobą trudną przeszłość. Być może spotkał się z ludzkim okrucieństwem, może od małego żyje w schronisku, w którym nie miał możliwości nawiązać głębszej relacji z człowiekiem, a może utracił swojego ukochanego człowieka i bardzo za nim tęskni? Bez względu na to, co przeszedł nasz nowy współlokator, należy wykazać się cierpliwością! Nie oczekujmy, że mruczek od pierwszego dnia będzie siedział na naszych kolanach i głośno mruczał. Choć z czasem z pewnością wykaże się bezcenną wdzięcznością za kochający dom, to na początku może nawet traktować cię jako wroga! Daj mu czas. Konsekwentną postawą z pewnością zdołasz mu w końcu udowodnić, że jesteś jego przyjacielem.

2. Kot jest agresywny

Koty uwielbiają stabilizację, a zmiany traktują jako zagrożenie. Tak też adopciak może potraktować przeprowadzkę do twojego domu. Agresja jest jednym ze sposobów na obronę. Nie zmuszaj mruczka do niczego, pozwól mu na aklimatyzację w jego własnym tempie. Jeśli agresja ma miejsce w stosunku do innych zwierząt, pamiętaj, że niezbędne jest poprawne wprowadzenie. Zacznij od izolacji, a następnie stopniowo zapoznawaj zwierzaki z ich zapachami. Jeśli kot atakuje ciebie bądź innych domowników, postarajcie się po prostu nie wchodzić mu w paradę. W końcu mruczek się oswoi i zrozumie, że w nowym domu nie ma wrogów. Dobrym pomysłem może być inwestycja w syntetyczne feromony, które pozwolą kotu szybciej poczuć się bezpiecznie.

3. Kot się chowa

Ucieczka i zaszycie się w niedostępnym miejscu to naturalne zachowanie kota, który nie czuje się bezpiecznie. Najgorsze, co możesz zrobić to na siłę wyciągać go z jego kryjówki lub czatować przy niej w oczekiwaniu na kocie przełamanie. Pozwól mruczkowi na oswojenie się z nową sytuacją w spokojnym miejscu. Zachęcaj go do wyjścia, ale w cierpliwy, a nie nachalny sposób. Stwórz kotu bezpieczne kryjówki w całym domu. Niech wie, że teren jest bezpieczny i w razie potrzeby zawsze może się ukryć. To powinno zachęcić go do spacerowania po mieszkaniu. Oczywiście niezawodne w przełamywaniu strachu są smakołyki. Nie żałuj mruczkowi w tych trudnych chwilach niczego! Nie unikaj kontaktu ze zwierzakiem – niech wie, że jesteś „bezpiecznym elementem” krajobrazu i można ci zaufać, ale nigdy się nie narzucaj.

4. Kot nie chce jeść

Choć pełna miseczka i smakowite przekąski to coś, co najbardziej motywuje koty do przełamania strachu związanego z nowym otoczeniem, to czasami stres u mruczka jest zbyt duży, by skusił się na jedzonko. Bardzo zaniepokojony i zdezorientowany kot może początkowo odmawiać jedzenia. Szczególnie wtedy, gdy miseczka znajduje się daleko od jego obecnej kryjówki. Zapewnij zatem nowemu lokatorowi dostęp do jedzenia, wody i kuwety tam, gdzie aktualnie przebywa. Brak apetytu towarzyszący początkom adopcji na dłuższą metę może okazać się niebezpieczny, dlatego nie rezygnuj z zachęcania do jedzenia i picia. Nie nękaj go jednak swoją obecnością, gdy w końcu zdecyduje się wynurzyć ze schowka. Najlepszym pomysłem jest dyskretna obserwacja.

Uwaga

Jeśli przez dwa dni kot nic nie zje i nie skorzysta z kuwety, zadzwoń do weterynarza z prośbą o pomoc. Po trzech dniach niejedzenia rozpoczyna się nieodwracalny proces złuszczania wątroby. W wyniku stresu kot mógł także nabawić się infekcji dróg oddechowych, przez co nie czuje zapachu jedzenia. A to węch jest najlepszym stymulatorem apetytu.

5. Załatwianie się poza kuwetą

Załatwianie się poza kuwetą i znaczenie terenu moczem to najczęstsze problemy z zaadoptowanym kotem. Jak wiesz, koty czują się bezpiecznie tylko tam, gdzie jest ich zapach. Mocz jest doskonałym sposobem na oznaczanie swojego terytorium. Załatwianie się poza kuwetą może wynikać także ze strachu przed zwiedzaniem domu i szukaniem kuwety! Na początku ustaw więc mruczkową toaletę w pobliżu jego kryjówki. Kot może mieć także opory przed zaakceptowaniem nowej toalety. Być może do tej pory korzystał z zupełnie innej? Na początek użyj kuwety otwartej. Te zamknięte są lepszym pomysłem dla kotów, które czuja się bezpiecznie na swoim terytorium. Jeśli przygarnąłeś kota wolno żyjącego, musisz nauczyć go korzystania z kuwety. Zwierzak mógł nie mieć z nią do tej pory do czynienia.

koty tworzą więzi z ludźmi
fot. Shutterstock

Problemy z zaadoptowanym kotem miną…

Zaadoptowany kot może sprawiać pewne problemy. Postarajmy się to jednak zrozumieć – jego przeszłość może być traumatyczna. Być może stracił opiekuna i bardzo za nim tęskni? Pobyt w schronisku, czy w domu tymczasowym, kolejna z rzędu zmiana miejsca zamieszkania, nowy człowiek, a może nawet przebyta trauma sprawiają, że trudno odnaleźć mu się w nowych warunkach wśród ludzi, których nie zna. W większości przypadków to jednak jedynie kwestia czasu. Jeśli pomożemy mu przebrnąć przez ten trudny okres, z pewnością w końcu nabierze zaufania i potraktuje twój dom jako własny. Wtedy w kąt odejść powinny wszelkie trudności i narodzi się w końcu kocio-ludzka przyjaźń.

Autor: Nikoletta Parchimowicz