Zabawa w „straszenie kota” – to powinno być karalne!


W Internecie jest wiele filmików, na których opiekunowie straszą swoje koty i nagrywają, myśląc, że to dobry żart.

W Internecie z łatwością znajdziemy wiele filmików, na których opiekunowie straszą swoje koty i nagrywają ich reakcje, myśląc, że to dobry żart. Niestety, raczej nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób doprowadzają mruczki do granic stresowej wytrzymałości! Powiedzmy to sobie otwarcie: to powinno być karalne. Stres ma na koty katastrofalny wpływ, a przeraźliwe miauczenie, jeżenie sierści i ogona wcale nie jest zabawne. A czy ciebie też bawi przerażony kot?

Koty są królami Internetu. Niestety, czasami w negatywnym kontekście. Ludzie, nie rozumiejąc mowy kociego ciała, po prostu się nad nimi znęcają. Nagrywają i wrzucają do sieci filmiki, które nigdy nie powinny były powstać. Kot, który przeraźliwie miauczy (lub wręcz zawodzi), elektrycznie się przy tym wyginając w łuk, strosząc każdy włos i rozszerzając źrenice do granic możliwości, znajdują się w stanie totalnego przerażenia! Oznaką takiego samopoczucia jest też szybkim machanie i uderzanie ogonem.

przerażony kot
Fot. Shutterstock

Przerażony kot może stać się agresywny

Prychanie, głośna wokalizacja, intensywne przełykanie śliny, położone uszy i pirolekcja, czyli najeżenie się sierści od grzbietu do ogona, to nic innego jak oznaki strachu. Tak, to strach, a nie agresja. Kot, który się boi, stara się odstraszyć napastnika. Wszystkie te elementy mają sprawić wrażenie, że kot jest dużo większy i groźniejszy niż w rzeczywistości. Atak jest ostatecznością, stosowaną gdy kot nie widzi już innego wyjścia z opresji. W naturze zwierzęta te wolą unikać konfliktów.

Jeśli myślisz, że twój mruczek jest agresywny, bo często zachowuje się w ten sposób, to najprawdopodobniej masz w domu kota, który się po prostu boi.

przerażony kot
Fot. Shutterstock

Takie filmy to prawdziwa głupota

Na filmikach poniżej widać biedne, przerażone zwierzęta, które są prowokowane i doprowadzane do granic przerażenia. Zagonione w kąt, nie mają możliwości ucieczki i zażegnania konfliktu. Prowokowanie kota podniesionym głosem, wrzaskami czy machaniem przed pyszczkiem ręką i różnymi przedmiotami takimi jak szczotka, rękawica kuchenna czy maskotka to nie zabawa. Kot traktuje to jako atak, a nie mogąc się schować lub uciec – atakuje. Poziom stresu w jego organizmie niebezpiecznie się podnosi.

W przypadku, gdy widzimy dwa walczące lub prychające na siebie koty, najlepszym pomysłem będzie ich rozdzielenie. Ale nigdy rękoma! Koty w takim stanie mogą gryźć i drapać. Powinniśmy głośno klasnąć, krzyknąć, w ostateczności popryskać koty wodą. Rozdzielając je – oszczędzimy obydwojgu wiele stresów.

Stres to zło

Koty są niezwykle wrażliwe na stres. Jego negatywne konsekwencje mogą powodować w organizmie mruczków prawdziwe spustoszenie. To jedno z największych zagrożeń dla kociego zdrowia. Tym bardziej, jeśli się kumuluje i występuje permanentnie. To, że stres osłabia układ odpornościowy, zostało naukowo dowiedzione. Poza problemami zdrowotnymi, stres jest też przyczyną kłopotów behawioralnych, z którymi wielu opiekunów nie potrafi sobie poradzić.

Jeśli zauważasz u swojego pupila którąś z oznak strachu, najlepiej zostaw go w spokoju. Nie próbuj uspokajać, ugłaskiwać, a tym bardziej nie pogłębiaj jego stanu, goniąc go i wyciągając z kryjówki! To karygodne znęcanie się nad biednym zwierzęciem.

A co z ogórkami?

Nam, kociarzom trudno pojąć, jak niektórzy mogą czerpać przyjemność z kociego strachu i jak może ich bawić przerażony kot. Jeśli mamy w domu tak wrażliwe stworzenie, powinniśmy robić wszystko, aby było szczęśliwe, spokojne oraz mogło czuć się bezpiecznie. Jak więc można świadomie robić rzeczy, które przyprawią jego serduszko o zbyt szybkie bicie? A tak właśnie jest z „legendarnymi” już ogórkami. Koty przeważnie boją się nowych rzeczy i tych, które pojawiają się w ich otoczeniu nagle. Szczególnie kiedy na pierwszy rzut oka przypominają… węża – naturalnego kociego wroga.

W imieniu kotów apelujemy o rozsądek. Koty nie są fanami ekstremalnych emocji – wręcz przeciwnie, uwielbiają spokój i rutynę. Ich delikatne organizmy nie lubią się ze stresem, w związku z czym powinniśmy im go oszczędzać, a nie prowokować i nagrywać głupie filmiki (oraz promować je poprzez udostępnianie i „lajkowanie”). Takie sytuacje nieodwracalnie niszczą więź kota z człowiekiem i jego poczucie komfortu. Nie dziw się, że potem będzie cię omijał, a ewentualne spotkania okraszał prychaniem. A to i tak „najmniejsze” konsekwencje – bardzo wrażliwe osobniki mogą się z powodu nerwów rozchorować lub potrzebować w przyszłości kociego behawiorysty.

Autor: Nikoletta Parchimowicz