5 rzeczy, które wiedzą tylko doświadczeni kociarze


Jaką wiedzę zdobywają doświadczeni kociarze dzięki latom spędzonym pod jednym dachem ze swoim podopiecznym? Sprawdź, czego możesz się od nich nauczyć!

Jak żyć w zgodzie z domowym mruczkiem, nie mieć zszarganych nerwów i nie zostać bez grosza przy duszy? Doświadczeni kociarze radzą, z czym musimy pogodzić się, zapraszając pod swój dach kociaka, z czego powinniśmy zrezygnować i na jakie kompromisy warto pójść!

To wiedzą tylko doświadczeni kociarze!

Koty to specyficzni współlokatorzy. Wspólne funkcjonowanie z czworonogiem na małej powierzchni wymaga nieraz wielu wyrzeczeń, poświęceń i podejmowania trudnych decyzji. Na szczęście każdy początkujący koci podwładny może pobrać kilka nauk od osób, które mają duże doświadczenie w zadowalaniu mruczących futrzaków. Oto 5 rad od doświadczonych kociarzy!

1. Z sierścią nie wygrasz

Kłaki na ubraniu, w pościeli, a nawet w jedzeniu niejednemu świeżo upieczonemu opiekunowi mruczka mogą nieźle zszargać nerwy. Doświadczeni kociarze wiedzą jednak, że walka z kocią sierścią nie jest warta zachodu. Ile by się nie sprzątało, odkurzało i czesało zwierzaka, poranna kawa i tak zostanie przyprawiona kocim kłaczkiem… No i trudno! Przecież od odrobiny futra na języku nikt jeszcze nie umarł. A ubrania? Trzeba po prostu kupować te, które są w kolorze zwierzaka – problem z głowy!

2. Porządek w domu to duża oszczędność

Każdy, kto dłużej żyje z kotem, bardzo szybko uczy się, że w niektórych miejscach warto mieć porządek. Wystarczy jeden zepchnięty przez kocią łapę kubek, by blat w kuchni już nigdy nie był zagracony. To samo tyczy się biurka, z którego w tajemniczych okolicznościach może sfrunąć drogi telefon, niesprzątnięta szklanka po soku czy nawet dekoracyjna figurka. Najbardziej doświadczeni kociarze nie trzymają także kwiatów w wazonach, zamykają papier toaletowy w szafce i zawsze chowają wszystkie sznurowane buty. Porządek warto mieć!

3. Nie wszystko co dobre, musi być drogie

Godzinami wybierasz kocie posłanie w sklepie i odkładasz pieniądze na fikuśny drapak, a twój mruczek i tak woli spać na gazecie? Wydajesz całe kieszonkowe na coraz wymyślniejsze zabawki, które nudzą się kotu zaledwie po kilku dniach? Doświadczony kociarz wie, że w dobra materialne nie warto inwestować! Wiele domowych futrzaków nie ma po prostu wygórowanych wymagań i woli proste, prowizoryczne rozwiązania. Takie jak posłanie zrobione ze starego ręcznika wrzuconego do kartonu po mikrofalówce czy zwinięty w kulkę papier, który można ganiać po podłodze i memłać w zębach. A zaoszczędzoną kasę lepiej odłożyć na dobre kocie jedzenie!

4. Wcale nie musisz rządzić w swoim domu

„To mój dom i kot musi akceptować moje zasady” – takie stwierdzenie może paść tylko z ust kogoś, kto jeszcze z mruczkiem nie mieszkał! Doświadczeni kociarze dobrze wiedzą, kto w kocim domu rozdaje karty, ustala pory posiłków i dosłownie wypina się na pretensje ze strony innych domowników. Chcesz samodzielnie decydować, kiedy zamykać drzwi do łazienki i pracować przy komputerze zgodnie z życzeniem szefa? To po co ci kot?

5. Każdy gest ma znaczenie

Jeśli mieszkasz z kotem już wystarczająco długo, to wiesz, że nieraz wystarczy jeden przypadkowy ruch ręką, by poczuć na niej kocie pazury. Szczególną ostrożność należy zachować, głaszcząc leżącego brzuchem do góry kota-pułapkę, obcinając mu pazury lub czyszcząc uszy. Ale nie tylko ludzkie gesty są ważne! Doświadczony kociarz nieustannie, podświadomie obserwuje ruchy ogona, uszu, wąsów i źrenic swojego zwierzaka. Ich najmniejsze drgnienia mogą świadczyć o zadowoleniu lub morderczych zamiarach głaskanego przez nas kociaka. Wrażliwość na gesty to cecha niezbędna do życia w zgodzie z domowym mruczkiem!

Autor: Aleksandra Prochocka