Kocia depresja – co robić, gdy mruczek przeżywa załamanie?

Nikoletta Parchimowicz

Nikoletta Parchimowicz

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Obniżenie nastroju pojawia się u kotów, które doznały w życiu głębokiej straty, zostały wyrwane ze swojego otoczenia i postawione w sytuacji, z którą nie mogą sobie poradzić.

kocia depresja

fot. shutterstock

Twój kot jest smutny i przygnębiony? Więcej śpi, jest mniej aktywny i przejawia niechęć do ruchu i zabawy? Być może trawi go depresja! Obserwuje się tendencję wzrostową zachorowalności na nią wśród zwierząt. Koty zapadają na nią dużo częściej niż psy. Kocia depresja to fakt! Dowiedz się, jak ją rozpoznać i leczyć!

Kocia depresja – jak się objawia?

Czy kot może popaść w depresję? Oczywiście, że tak! Cierpiący mruczek staje się

  • nieobecny duchem, apatyczny;
  • wciąż się chowa;
  • traci zdolności adaptacyjne;
  • przestaje się myć;
  • traci orientację;
  • nie ma apetytu lub wręcz przeciwnie – wciąż myśli tylko o jedzeniu;
  • traci nadmierną ilość sierści.

Czasem rozładowuje napięcie, demonstrując zachowania – w ludzkim mniemaniu – nie do przyjęcia: drapie, gryzie, spryskuje dywan moczem, czasami przestaje w ogóle znakować otoczenie. U niektórych kotów depresji mogą towarzyszyć zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, które będą przejawiać się autoagresją, niszczeniem elementów wyposażenie wnętrza, głośnym miauczeniem. Zespół konkretnych objawów będzie zależał zarówno od stopnia nasilenia problemu, jak i od czasu jego trwania – inaczej wygląda u kota depresja ostra (nagłe wydarzenie), a inaczej przewlekła (długotrwały, przewlekły stres).

Jeśli lekarz weterynarii wyeliminuje fizjologiczne przyczyny odmiennych stanów kociej świadomości, możemy zacząć przypuszczać, że naszego futrzaka dopadła kocia depresja. W jej wyniku spada odporność organizmu, przez co kociak staje się bardziej narażony na wszelkie choroby, np. na dolegliwości związane z układem moczowym.

Kocia depresja – przyczyny

Kot szczęśliwy to kot podążający za swoimi instynktami. Depresja pojawia się u kotów, które nie mogą spełniać swoich naturalnych instynktów. Przyczyn kociej depresji może być całe mnóstwo. Bardzo często wywołują ją:

  • zmiana miejsca zamieszkania,
  • osamotnienie,
  • rozłąka z kocim przyjacielem albo z opiekunem,
  • przegęszczenie w kocim domu,
  • notoryczna nuda,
  • brak możliwości realizacji swojej natury,
  • źle zorganizowane środowisko,
  • choroba i ból,
  • amputacje,
  • brak słońca (depresja sezonowa).

Choć panuje powszechne przekonanie, że koty są zwierzętami zdystansowanymi i niezależnymi, okazuje się, że wcale tak nie jest. Każda zmiana lub rozłąka z ukochaną istotą potrafi wyzwolić w zwierzaku silny stres prowadzący do zaburzeń. Najbardziej nieszczęśliwe są jednak czworonogi, które mają źle zorganizowane środowisko. Kot nie musi mieć wielkiego mieszkania ani wychodzić na dwór. Jeśli jego cztery kąty są dobrze zorganizowane, a mruczek może w nich realizować swoje instynkty – spędzać czas z opiekunem, bawić się, drapać, wspinać, załatwiać do czystej i dużej kuwety, jeść w zgodzie z naturą, bezpiecznie odpoczywać, niczego się nie obawiać – będzie szczęśliwy.

 

Depresja u kota po kastracji

Czy koty mogą zapaść na depresję po operacji? Depresja u kota po kastracji nie wynika bezpośrednio z samego zabiegu, a z zaburzeń równowagi hormonalnej, jakie może ona powodować. Brak hormonów płciowych zmniejsza aktywność zwierzęcia, wzmaga apetyt, zmniejsza entuzjazm do zabaw – stąd znacznie łatwiej wpaść kotu w depresję. Kluczową rolę mieć będzie teraz zaangażowanie opiekuna w odpowiednią organizację kociego życia. Wystąpić może także depresja kaftanikowa. Ubranko pooperacyjne konieczne u kotki w znacznym stopniu ogranicza jej swobodę ruchu. Wywołuje to furię lub całkowitą obojętność i odrętwienie bliskie prawdziwej depresji. Objawy te jednak szybko znikają po zdjęciu kubraczka.

Czy kot niewychodzący może być szczęśliwy?

Wielkomiejskie warunki odmieniły odwieczny tryb życia kotów. Coraz mniej zwierząt może dziś prowadzić „prawdziwie kocie życie” – grasować po lasach, ogrodach, penetrować okolice, obcować z naturą, z różnorakimi widokami, zapachami. A co chyba najważniejsze – polować! Będąc w domach, koty są natomiast o wiele bezpieczniejsze. By typowo domowe mruczki nie czuły się jak w więzieniach, wystarczy odpowiednio zorganizować im środowisko. Ciekawe i zróżnicowane drapaki, przestrzeń do wspinania się, zabawki pobudzające do polowania, do wąchania, do umysłowej pracy, kocie półki, autostrady, kartony, maty węchowe. A przede wszystkim – zainteresowanie i uwaga opiekuna. Mając to wszystko, kot nie będzie tęsknił za rozrywkami świata zewnętrznego. Warto pomyśleć o zabezpieczeniu balkonu i zorganizowaniu tam interesującej przestrzeni dla pupila, a nawet o spacerach. Pamiętaj jednak, że chodzenie z kotem na smyczy ma swoje plusy i minusy.

Depresja u kota? Przyczyną zabójcza nuda

Ludzie często nie zdają sobie sprawy, czym dla małego drapieżcy jest polowanie. Łowy stanowią podstawową potrzebę każdego tygrysa. A typowemu domowemu kociakowi polowanie zastępuje zabawa. Dlatego tak ważne jest zorganizowanie mu rozrywek. Nie wystarczy porzucona gdzieś na podłodze nieruchoma mysz. Ważne jest, aby zabawa przypominała łowy, zapewniała realizację łańcucha łowieckiego, pozwalała na czajenie się, obmyślanie strategii, gonienie zdobyczy, a na końcu delektowanie się sukcesem. Każdy kot ma swoje ulubione aktywności. Jeden woli wędki, inny piłeczki, jeszcze inny – myszki. Jeden mruczek uwielbia aportować, inny woli wspinać się na wysokości. Możliwości jest bardzo dużo. Oferuj kotu wszystkiego po trochu, ważne jednak, abyś sam czynnie uczestniczył w tym wspólnym spędzaniu czasu. Oprócz wspólnych aktywność dobrym pomysłem będzie zapewnienie kotu rozrywki samodzielnej. Rozwiązaniem są zabawki interaktywne.

Gdy kot się nudzi

Nuda to bez wątpienia jedna z najczęstszych przyczyn kociej depresji. Z braku stymulacji psychicznej i fizycznej niekiedy pozostaje kotu jedyny ruchomy cel – nogi i ręce opiekuna. Ludzie nie znoszą takich zachowań, zapominając, że to, co w ich mniemaniu niedopuszczalne, dla czworonoga jest całkiem normalne. Nie chcą też zrozumieć, że to oznaka frustracji zwierzaka pozbawionego bodźców i niezbędnej aktywności.

Kocia depresja – jak ją leczyć?

To, czy twój kot ponownie odnajdzie radość z życia, zależy w dużej mierze od tego, czy uda się odnaleźć i usunąć czynnik wywołujący depresję. Jeśli to możliwe, należy zrobić to jak najszybciej. Jeśli nie, warto wspomóc się psychoterapią, terapią feromonową, terapią kwiatową Bacha czy olejami CBD, a w ostateczności – terapią farmakologiczną. Nigdy nie podawaj zwierzakowi żadnych leków na własną rękę. W procesie diagnozy należy najpierw wykluczyć możliwe przyczyny zdrowotne, następnie warto skonsultować się z behawiorystą. Lekarz weterynarii i koci psycholog z pewnością pomogą mruczkowi na nowo zacząć cieszyć się życiem. Największą rolę w procesie zdrowienia ma jednak opiekun.

Nowoczesne metody terapeutyczne zalecają kurację farmakologiczną połączoną ze wsparciem psychicznym – otoczeniem ulubieńca troskliwą uwagą, okazywaniem mu szczególnych względów, dogadzaniem smacznym, pożywnym jedzeniem w optymalnych ilościach (należy zadbać, aby w kocim jadłospisie znalazło się więcej L-tryptofanu – aminokwasu białkowego wpływającego na produkcję serotoniny), zwiększenie aktywności fizycznej, zapewnienie zwierzęciu komfortowych warunków do życia. Ważne jest skupienie się na kocie, na jego niezrealizowanych potrzebach, problemach i wyeliminowanie ich (o ile to możliwe).

Zacznij od weterynarza

Objawy depresji są typowe dla różnych chorób, na przykład przewlekłej niewydolności nerek czy problemów z sercem. U weterynarza warto więc wykonać podstawowe badania diagnostyczne:

  • morfologię;
  • biochemię;
  • jonogram;
  • parametry tarczycowe;
  • USG jamy brzusznej;
  • wykluczenie nosicielstwa chorób wirusowych FIV/FeLV;
  • badania laboratoryjne moczu i kału.

Depresja u kota to podstępna choroba wpływająca na każdy aspekt życia zwierzaka. Choć smutny kot znacznie różni się od szczęśliwego, to depresję trudno rozpoznać. Może zostać przez nas niezauważona bądź pomylona ze zwyczajnym zmęczeniem lub lenistwem. Czasami trudno określić jej przyczyny, przez co niełatwe jest dostosowanie najodpowiedniejszego leczenia. Ma wiele objawów, które wymagają diagnozy porównawczej z innymi schorzeniami. Chory kot jest wycofany, notorycznie smutny, ale także zestresowany. Nie wie, jak sobie poradzić z nową sytuacją, odczuwa lęk i bezradność, która najczęściej powoduje rozdrażnienie. Wdrożenie zmian w kocim życiu, u którego podejrzewamy depresję, nie powinno być drastyczne. Chcący mu pomóc opiekun powinien znać jego osobowość oraz szanować próg wrażliwości. Każda kolejna gwałtowna zmiana, kolejny wstrząs, czynnik stresowy mogą doprowadzić do pogłębienia depresji.

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

Podziel się tym artykułem:

Nikoletta Parchimowicz
Nikoletta Parchimowicz

Miłośniczka kotów, catsitterka, behawiorystka. Piszę o kotach od wielu lat. O ich naturze uczę się natomiast, odkąd pamiętam. Czuję z kotowatymi niesamowitą więź i porozumienie.

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się